Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84116

(PW) ·
| Do ulubionych
Mam 3 psy. Pierwszy to mały gryzacz pokostny. Drugi to średniak ujadacz. Trzeci to ciężka artyleria. Wagi prawie 50kg, jak stanie na tylnych łapach to ma prawie dwa metry. Jak mawia moja mama - morda zakazana, ludzie na drugą stronę ulicy przechodzą. Ale nas kocha i broni za wszelką cenę.

W związku z ich obecnością ogród jest dobrze zabezpieczony. Ogrodzenie metalowo-murowane, brama otwierana tylko pilotem, a furtka opatrzona stosowną tabliczką oraz zamknięta na klucz od środka.
Co robią normalni ludzie gdy widzą zabezpieczoną posesję z trzema ujadającymi psami? Czekają, aż ktoś wyjdzie z domu.
Co robią ludzie inteligentni inaczej? Pchają łapę między sztachetki, przekręcają klucz i wchodzą.

Tak jak jeden dzisiaj. Narzeczony usłyszał dziś piśnięcie gryzacza i szczekanie wszystkich. Wyjrzał przez okno i zobaczył samochód pod bramą. Gdy wybiegł z domu zobaczył rozpłaszczonego plecami na naszym samochodzie faceta i nie pozwalającego mu się ruszyć największego psa. Próbował go odwołać, ale wyjątkowo pies nie reagował, więc stanął pomiędzy nimi i odeskortował faceta do płotu. Okazało się, że facet niby nie zauważył tabliczki i w obronie własnej uderzył gryzacza. Nie wiedział tylko, że w obronie stada ciężka artyleria rusza do ataku.

Nasz gość z dziś nie został pogryziony, będzie tylko potrzebował nowej bielizny. Chyba do końca życia zapamięta, żeby nigdzie nie wchodzić bez zaproszenia.

Gdzie piekielność? To nie był pierwszy taki geniusz, po każdym dokładamy zabezpieczenia. Teraz już nie będziemy zostawiać klucza w zamku. Tylko pewnie znajdzie się taki, który jeśli nie uda mu się otworzyć, to po prostu przeskoczy przez płot. Jakieś pomysły co jeszcze można zrobić?

własny ogród nie taki

Skomentuj (26) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 185 (191)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…