Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84122

(PW) ·
| Do ulubionych
Tak trochę offtopic, bo nie piekielni ludzie, ale piekielny system.

Zbliża się okres rozliczeń i można swój 1 % przekazać np. osobie niepełnosprawnej.

Od kiedy zaczęłam pracę przekazywałam 1% na syna koleżanki, który urodził się bez dłoni i stopy.

W tym momencie rozliczam się już 11 rok i wśród ludzi których znam są tacy, którzy mają dzieci z:
1) lekooporną padaczką,
2) dziecko bez kości piszczelowej w nodze czekające na operacje w Stanach,
3) 9 latka na wózku, po uszkodzeniu mózgu podczas porodu,
4) dziecko, które nigdy w życiu nie spało snem niewywołanym fakmakologicznie i ma duży stopień upośledzenia umysłowego,
5) dziecko czekające na operację oczu.

Poza tym ojciec koleżanki miał wylew i zbiera na rehabilitację.

A kolega z pracy rozdaje ulotki dot. dziecka, które jest w stanie wegetatywnym.

Poza tym ja mam własne przekonania, chciałabym wesprzeć np. schronisko pod miastem. Albo jakieś organizacje ekologiczne. I broniące praw człowieka. I aktywizujące kobiety zawodowo.

I co? I nie wesprę, bo muszę wybrać, a ludzie ważniejsi.
Ale dlaczego muszę wybrać, skoro oni wszyscy potrzebują pomocy? Czy nie powinno być jakiegoś krajowego funduszu na tych chorych? No jest- nazywa się NFZ. Wszyscy wiemy jak leczy się NFZ.

Więc muszę wybrać, choć przyznam się szczerze, że ten mój 1 % to nawet na pieluchy dla tej dziewczynki na wózku nie starczą.

Po prostu nie rozumiem, dlaczego żeby kogoś wyleczyć to trzeba Owsiaka, 1%, ludzi dobrej woli, Fundacji Polsat i innych takich, a ja co miesiąc broczę grubymi pieniędzmi w ZUS-owską otchłań bez dna.

Skomentuj (38) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 128 (200)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…