Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84143

(PW) ·
| Do ulubionych
Może i defekuję we własne gniazdo, ale już mi się przelewa. Dla ścisłości, jestem nauczycielem od ponad 40 lat i nadal uczę.

Oczywiście daję też korki - matematyka, fizyka, chemia, angielski (takie mam uprawnienia). Moi uczniowie chętnie opowiadają mi jakie fikołki wycinają ich nauczyciele. "Teraz napiszemy sobie kartkówkę z całego działu" z zaskoczenia. Co robią pacjenci? Posłusznie wyciągają karteczki i rzeźbią. A przecież nie muszą. Na stronie szkoły, w zakładce "dokumenty" musi być wewnątrzszkolny system oceniania. I tam na ogół wyraźnie stoi, że kartkówka jest tylko z trzech ostatnich tematów, a przed sprawdzianem z działu musi być przeprowadzona lekcja powtórzeniowa.

Klasa powinna w tym momencie powiedzieć "nie piszemy" i powołać się na stosowny zapis. Nauczycielka się wkurzy i zemści robiąc uczniom jesień średniowiecza? Pewnie spróbuje, ale poczytajcie szkolne dokumenty. Prawo obowiązuje wszystkich i działa w obie strony.

Kolejny kwiatek - zadawanie z dnia na dzień pierdyliarda zadań i nie sprawdzanie ich. Każdy, powtarzam każdy nauczyciel jest uczony (a dyrekcja też to wie), że praca domowa (zawsze) musi być sprawdzona ilościowo (kto nie zrobił) i jakościowo (kto się gdzieś pomylił). To ostatnie może być robione na zasadzie komu ile wyszło, a jak nie wyszło, to gdzie był błąd.

Pierdyliard zadań bez kontroli?

Pismo od rodziców do dyrekcji szkoły (odpowiedź zgodnie z KPA w ciągu dwóch tygodni) z potwierdzeniem odbioru, a jak nie pomoże, to kolejne z odpisem do kuratorium i organu prowadzącego szkołę (np. wójt gminy). Taka kuracja na pewno pomoże.

Zadawanie kopy prac na weekendy? A może w systemie oceniania jest zapis o niezadawaniu prac domowych na ten czas? Ludzie znajcie swoje prawa! Jeśli uczniowie nie wiedzą, co im wolno, a co nie i dają się stłamsić, to sami są sobie winni. Szkolne przepisy i regulaminy obowiązują obie strony!

PS. Ja prawie nigdy nie zadaję. Pracuję w szkole STO, mam nieco więcej godzin i byłbym pipą, gdybym tych godzin właściwie nie wykorzystał (między innymi na utrwalanie przerobionego materiału). A jeśli zadaję pracę domową, to wymaga ona myślenia i pogrzebania w odmętach Internetu.

Skomentuj (49) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 141 (181)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…