Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Na zewnątrz punkt gastronomiczny, a w środku cyrk, czyli o piekielnych klientach dzisiaj mowa…

1. Ja rozumiem, że w restauracji nikt nie będzie chuchał w alkomat, ale odlewanie się do doniczki stojącej w kącie to już przesada. Tym bardziej nie krycie zdziwienia, że zostało się przez to później wyproszonym z lokalu.

2. Do wszelkich herbat, kaw itp. klient otrzymuje cukier, aby użyć go w ilości wedle uznania. Dlatego szczytem jest, kiedy typowe Grażyny przychodzą awanturować się, że ich napój jest za słodki (!).

3. To, że nie każdy ma maskotki w domu również jest dla mnie zrozumiałe, ale zabieranie ich z kącika zabaw przez dorosłych ludzi i miotanie nimi przez pół restauracji nie jest wcale takie zabawne, tym bardziej, że następnie kelner znajduje na podłodze potłuczone szkło..
4. Nie, nie oferujemy zniżek dla influencerów i nie obchodzi nas, że macie 300 obserwatorów na instagramie. Straszenie wystawieniem negatywnej opinii na Facebooku także nie skłoni nas do dania 50% zniżki.

5. Jeżeli restauracja zostaje zamykana o godzinie 20:00, to nie oznacza to, że zostaniesz wpuszczony o godzinie 21:00, bo wujek stryjeczny cioci kota brata babci proboszcza psa jest rzekomym właścicielem knajpy.

I ostatnie, na deser. Sztuczne owoce na stole nie służą do jedzenia, a lokal nie zamierza płacić wysłanego przez Ciebie rachunku za dentystę tylko dlatego, że nie potrafisz odróżnić plastikowego banana od tego żywego. ;)

gastronomia

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 201 (213)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…