Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84315

~hortse ·
| Do ulubionych
Firmy rekrutacyjne, w których pracują panienki po takich kierunkach jak europeistyka czy kulturoznawstwo, niemające bladego pojęcia o niczym, ale decydujące o tym, czy dana osoba będzie miała szanse na zatrudnienie w danej firmie.

Znacie? O tym będzie historia.

Mam kolegę, który do niedawna pracował jako analityk danych. Jego firma zmieniała lokalizację, a że on nie chciał się przeprowadzać, to zakończyli współpracę. Teraz kolega szuka pracy. U mnie (pracuję w korpo) ciągle zatrudniają analityków, więc poradziłem koledze by się zgłosił i jednocześnie powiedziałem kierownikowi, że kolega będzie aplikował.

Rekrutacją zajmowała się właśnie zewnętrzna firma. Kolega poszedł na rozmowę i wrócił nieziemsko zażenowany. Otóż rozmowę prowadziła 20-kilkuletnia panienka z kolczykiem w nosie i kilkucentymetrowymi tipsami. Zadawała mu pytania typu jakim zwierzęciem chciałby być, co by zrobił jakby go zmniejszyli i wsadzili do blendera albo gdzie się widzi za 5 lat. Żadnych pytań o doświadczenie, kompetencje, itd.

Kolega mówił, że normalnie to na widok takiej błazenady by wyszedł, ale firma oferowała atrakcyjne warunki, jemu akurat zależało, więc poprowadził tę szopkę do końca i miał czekać na telefon.

Minęło kilka dni i kierownik mnie pyta:
- I co, ten twój kolega chce do nas przyjść czy nie?
Zdziwiłem się:
- No był na rozmowie przecież...
- Jak to? Nic mi o tym nie wiadomo, żadnych papierów nie dostałem.

Kierownik skontaktował się z firmą rekrutacyjną i co się okazało? Kolega został na wstępie odrzucony, bo pani prowadząca rozmowę uznała, że się nie nadaje.

Co zrobił źle? Wybrał zbyt mało ambitne zwierzę czy niewłaściwą taktykę ucieczki z blendera?

praca hr

Skomentuj (21) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 191 (203)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…