Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84366

(PW) ·
| Do ulubionych
W szkole chrześniaka był tydzień zdrowia. Byli zaproszeni różni goście, by poopowiadali młodzieży (technikum) o zdrowiu i zdrowych nawykach. Przez wzgląd na siostrzeńca zgodziłam się i ja, a ponieważ wiem, że jeśli bym przez godzinę opowiadała nikt by mnie nie słuchał, toteż wymyśliłam sobie formę bardziej konwersatoryjną. W sumie na sali było ok 300 osób.
Moje wnioski są następujące:

- młodzież nie zna podstaw biologii - usłyszałam że "rakiem można się zarazić", "komórka to narząd",

"szczepionki powodują raka", "rak to bakteria/wirus",
- "dziewczynki" w wieku ok. 17 lat nie wiedzą czym jest cytologia, a rak szyjki macicy jest im całkowicie obcy, "rak może przenosić się drogą płciową", a "cytologia to badanie piersi",

- aktywność fizyczna młodzież jest na poziomie...hmmm... "granie w Fifę też się liczy?", "jeżdze rowerem... w wakacje" generalnie źle nie jest... tylko tragicznie,

- młodzież nie umie odpowiadać pełnym zdaniem, tylko rzuca jakieś pojedyncze wyrazy (zadanie dla mnie - ułóż zdanie z rozsypanki pojedynczych słów),

- błędy ortograficzne (nikt mi nie powie, że co 3 dziecię, które przyszło do tablicy jest dyslektykiem).

Gdzie piekielność? Ci ludzie mają być przyszłością narodu... Ja wiem, że kucharce nie potrzeba wiedzieć o tym jak wygląda proces mitozy, ale dobrze by było, żeby potem w karcie nie pisało "zhapowy", a koszty profilaktyki a leczenia chorób (typu cukrzyca czy raczek) są nieporównywalne. Jeśli dzieci mają wiedzę z każdego przedmiotu na tym poziomie, to ja się bardzo boję przyszłości (oni za chwilę pójdą głosować).

Ja się pytam gdzie są rodzice, nauczyciele? Czy dzieci to już w ogóle się nie uczą, a jeśli nie, to po co są szkoły? <Jeśli tak, to czego oni w zasadzie się uczą?>. I nie - nie ma tu nawiązania do strajku, bo o tym oddzielna historia powinna być.

szkoła

Skomentuj (33) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 94 (118)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…