Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84391

(PW) ·
| Do ulubionych
Czasem przeglądam Piekielni.pl metodą "losuj" i jakoś tak się ostatnio złożyło, że poczytałam sobie dużo historii o psach - psach agresywnych albo tylko sprowokowanych do agresji ludzką głupotą. I oczywiście przypomniało mi się...

Wiele lat temu moja codzienna trasa do pracy i z pracy prowadziła przez cichą, spokojną uliczkę zabudowaną domkami jednorodzinnymi. Dom, płot, ogródek (czy tam inny kawałek terenu), a w ogródku zazwyczaj pies. Całą drogę przez tę uliczkę towarzyszyło mi więc psie poszczekiwanie zza płotów - od przyjaznego, poprzez neutralne, aż po poważne psie ostrzeżenia "ja tu pilnuję!". Wydaje mi się, że nie trzeba być jakimś szczególnym znawcą psów, żeby rozpoznać po szczekaniu nastawienie psa do ewentualnego kontaktu, no ale mogę się mylić, ja jestem "psiolubem" i do żadnego psa nie jestem z góry nastawiona negatywnie.

Dobra, do czego zmierzam. Tak jak pisałam, wachlarz psich zachowań (poszczekiwań) i poziomu agresji był różny, ale był też na tej uliczce PIES. Tak, Caps Lockiem, należy mu się. Jest jakaś skala psiej agresji? Jeśli tak, on się w niej na pewno nie mieścił. Zresztą nie wiem, czy to był PIES, czy też raczej furia wcielona, skumulowana nienawiść, kwintesencja wściekłości i zajadłości, dzikie pragnienie "ugryźć! zabić! rozszarpać na strzępy!". Według mnie, nawet największy laik w temacie psów i psich zachowań powinien wiedzieć, że ten PIES jest po prostu niebezpieczny. A co robili ludzie? Oto mój TOP ludzkich zachowań względem tej bestii:

1. Matka z dzieckiem. "Zobacz, jaki fajny piesek, jak śmiesznie szczeka, chcesz go pogłaskać?". Nie interweniowałam, bo dziecko mądrzejsze od matki, na taką propozycję po prostu wybuchnęło płaczem, matka odpuściła.

2. "Jestem oazą spokoju, żyję w harmonii ze wszechświatem, zwierzęta mnie uwielbiają, ten PIES też się do mnie przekona". No cóż, przynajmniej nie próbował wpychać rąk między sztachety, przekonywał psa tylko werbalnie albo po prostu stał i patrzył na niego. Osiągnął tylko to, że pies na jakiś czas ochrypł, bo nie zamierzał przestać szczekać (i warczeć jednocześnie, do dzisiaj nie wiem, jak to robił, że prawie równocześnie ze szczekaniem było słychać głuchy, złowrogi warkot - tak, na pewno był tam tylko jeden pies). Dał spokój dopiero po jakichś dwóch tygodniach.

3. Gówniarze. "Ty, zobacz, jak on się śmiesznie wścieka, chodź go podrażnimy!". Drażnienie polegało na waleniu jakimś kijem w sztachety, PIES oprócz skumulowanej nienawiści miał też niesamowity refleks, bo wykorzystał ułamek sekundy, kiedy to kij znalazł się nie na sztachetach, ale między nimi, złapał i szarpnął. Gówniarz z krwawiącą dłonią (chyba skaleczoną o płot, bo gdyby PIES go złapał zębami, to raczej by już nie puścił...) uciekł w panice, koledzy wraz z nim.

4. Przechodnie. "Ło matko, co to za bydlę, jak można coś takiego trzymać, po policję trzeba zadzwonić, przecież on kiedyś kogoś zeżre! Ja tu zawału mało co nie dostałam/em!!!". No fakt, pierwsze spotkanie z PSEM dostarczało niesamowitych wrażeń słuchowych i emocjonalnych, ale posesja była naprawdę dobrze zabezpieczona. Płot (nie siatka, jak w sąsiednich domkach) wysoki, z grubych, solidnych sztachet, więc według mnie nie było się czego obawiać.

Nie wiem, dlaczego ten PIES tak się zachowywał. Czy miał za sobą jakieś traumatyczne przeżycia? Czy po prostu nieco za silny instynkt obrony własnego terytorium (zaczynał szczekać w momencie wkroczenia intruza na chodnik przed "jego" posesją, uspokajał się po opuszczeniu tego odcinka chodnika).

Wiem tylko, że ja, jako "psiolub", nigdy bym nie próbowała w żaden sposób się z nim zaprzyjaźnić, bo stwierdzenie "ten pies nie życzy sobie żadnych kontaktów" jest w tym przypadku bardzo łagodnym eufemizmem... Więc czy ktoś może mi wyjaśnić pobudki ludzi, którzy na siłę próbują "zaprzyjaźnić się" z psem, który sobie tego ewidentnie nie życzy? Ewentualnie wręcz przeciwnie - drażnią go, a potem płacz, bo pies zaatakował?

Ludzie, myślcie! Podobno tym właśnie różnimy się od zwierząt.

cicha spokojna uliczka

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 72 (100)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…