Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84507

(PW) ·
| Do ulubionych
Kilka dni temu miałam niezbyt miłą wizytę byłego narzeczonego i jego siostry (na potrzeby historii Magdalena) - wstrętnej, 29-letniej panny.

Z narzeczonym rozstałam się głównie dzięki tej personie, bo wiecznie miała jakieś "ale" do mnie. Ataki słowne, wyśmiewanie, naigrywanie się, że do niczego się nie nadaję.

Przechodząc do sprawy, Magdalena dostała kilkadziesiąt wezwań do zapłaty za jazdę bez biletu na terenie mojego miasta. Ktoś znał jej dane, włącznie z obecnym adresem zameldowania i podawał je kontrolerom biletów. Suma do spłaty to jakieś 3,5 tysiąca na chwilę obecną.

To dopiero wierzchołek góry lodowej. Ktoś również podawał jej dane podczas interwencji Policji przy ujawnieniu kradzieży sklepowej. Suma do spłaty j/w astronomiczna.

Jestem uczciwą osobą, mimo tego, że ta dziewczyna wyrządziła mi wiele złego, nie posłużyłabym się jej danymi - komunikacją miejską nie jeżdżę, bo mam prawo jazdy, a kradzież czegokolwiek nie leży w mojej naturze, bo pracuję i stać mnie na robienie zakupów.

Zostałam posądzona o te niecne czyny, bo... ponoć jej nienawidzę. Policji się nie boję, bo nie mam nic na sumieniu.

Ktoś miał do czynienia z taką chorą sytuacją?

Mój niedoszły posunął się do gróźb, że "zgniję w mamrze".

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 100 (130)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…