Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Swego czasu chciałem kupić samochód. Wpadło mi w oko Audi A4. Dzwonię do właściciela, umawiamy się, jadę i oglądam. Wszystko fajnie, dogadujemy się, kupuję. Zadowolony wracam do domu, autko wstawione do garażu, ja też wstawiony, bo nowe cztery kółka w posiadaniu, to cieszyć się można. Miodzio.

Następnego dnia dzwoni nieznany numer, odbieram, jakiś facet:
F - Facet
J - Ja

F - Halo, pan kupił audicę wczoraj?
Już mi się czerwona lampka zaświeciła.
J - A kto mówi?
-------------
J - Halo, kto mówi?
F - Pan kupił tę audicę wczoraj?
J - Ale kto mówi, skąd ma pan mój numer?
F - Od Krzyśka.

Krzysiek to poprzedni właściciel samochodu.

J - Ale dlaczego on dał panu mój numer? Nie znam pana.
F - Bo ja tę audicę to chcę kupić od pana. Bo ja ją chciałem kupić, ale (tu wywód o tym, że musiał pożyczyć kasę jakiemuś Kamilowi i nie miał pieniędzy, ale już odzyskał) i teraz ją mogę od pana kupić.
J - Ale ja nie chcę sprzedawać samochodu, dopiero sam go kupiłem.
F - Ja rozumiem, ale nie miałem wcześniej pieniędzy, teraz mam, to ją kupuję.
J - Ale ja nie mam zamiaru sprzedawać, myślę, że możemy tu rozmowę zakończyć, do widzenia.

Odkładając telefon od ucha, słyszałem jeszcze, jak facet powtarza, że on ma pieniądze. Napisałem wiadomość do poprzedniego właściciela, co myślę o podawaniu mojego numeru obcym ludziom. Odpowiedział mi, że przeprasza, facet się go czepił i najpierw dostał furii na wieść, że ogłoszenie nieaktualne (przecież on już ma pieniądze!), a potem prosił, żądał i błagał o telefon do mnie.

Kolejnego dnia znowu dzwoni. Ja nie skojarzyłem numeru, to głupi odebrałem.

F - Dobry, ja po tę audicę, kiedy mogę przyjechać?
J - Proszę pana, wcale, ja jej nie sprzedaję. Niech pan znajdzie inną, pełno ogłoszeń w internecie.
F - Ale ta jest dobra, widać, że nieoszukana. Tylko z ceny pan musisz zejść, bo ja mam pieniądze, ale teraz to za dużo.
J - Nie mam sił do pana, proszę nie dzwonić, do widzenia.

Rozłączyłem się. Oczywiście od razu zaczął dzwonić, ale już nie odebrałem. Zaczął więc pisać SMS-y, że jestem złodziejem, mam oddać jego samochód, wie, gdzie mieszkam. Przy tym ostatnim znowu zadzwoniłem do poprzedniego właściciela i zapytałem, czy nie podał facetowi mojego adresu. Zapewniał, że nie.

Gościu ciągle nie dawał spokoju, więc zablokowałem numer. Nie rozumiem takiego zachowania.

A samochód to zwykłe Audi A4 z 2000 roku w gazie.

samochód

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 125 (131)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…