Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84532

(PW) ·
| Do ulubionych
Mój syn za miesiąc kończy 2 lata. Urodziłam go w wyniku cc na zimno (nagła operacja w środku nocy; powodem był niewłaściwy zapis KTG - jego tętno wahało się w ciągu 2 minut od 90 do 220 uderzeń). Taki zapis był cały wcześniejszy tydzień, który spędziłam na patologii ciąży, ale dopiero w tę pamiętną dla mnie sobotę podjęto decyzję o porodzie. Syn urodził się zdrowy, wszystko było i jest w porządku.

Za to ja przeżyłam to bardzo. Przez 2 tygodnie po porodzie cały czas płakałam, nikt mnie nie wspierał. Rana zagoiła się bardzo szybko i bardzo ładnie, nie chodziło o fizyczny ból, pod tym względem doszłam do siebie błyskawicznie. Miałam wyrzuty sumienia, że nie zdołałam urodzić swojego dziecka, że jestem gorszą matką, bo już na starcie nie dałam mu tego, czego on najbardziej potrzebował. Około pół roku zajęło mi ułożenie sobie wszystkiego w głowie. Dopiero wtedy umiałam powiedział, że "urodziłam dziecko", zaczęłam używać słowa "poród", a nie "operacja" i dopiero wtedy zaczęłam odczuwać prawdziwą radość z macierzyństwa. Doskonale zdaję sobie sprawę, że wyłącznie dzięki tej operacji moje dziecko żyje, wiem, że i tak nie byłabym w stanie urodzić go w sposób naturalny. Wiedziałam to od samego początku, jednak tak bardzo pragnęłam sama wydać go na świat, że zafiksowałam się do tego stopnia, że długo sobie ten fakt wyrzucałam.

Po tym przydługim wstępie, przechodzę do sedna:

Aktualnie jestem w 24 tygodniu drugiej ciąży (5-6 miesiąc, sama nie wiem, w położnictwie nie używa się miesięcy do określania wieku ciąży). Na majówkę przyjechały do nas moja mama i babcia, a wczoraj byliśmy razem na obiedzie u teściów. Teściowa jednym stwierdzeniem sprawiła, że te wszystkie uczucia, niby przepracowane, wróciły. I chociaż wiem, że z medycznego punktu widzenia miała rację, to właśnie piszę tu wyznanie o 3.30, bo nie mogę spać.

"Ty nie rodziłaś".

Skomentuj (62) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 120 (162)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…