Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84562

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia mojego kolegi, opisana za jego zgodą.

Kontroler jest zawodem, jak każdy inny - pracuję, płacę podatki itd. Po prostu żyję uczciwie, zatem śmieszy mnie, jak bezrobotni mówią do nas "weźcie się do roboty", zwłaszcza jak oni usilnie pracują.

Tak czy owak, kolega miał sąsiada (24 l.), typ człowieka zaradnego, co żadnego zasiłku się nie boi. I tak ów sąsiad z partnerką jako zatwardziali bezrobotni ciągnęli od państwa, ile się da. Oczywiście żona (22 l.) tego zaradnego sama zajęta wychowywaniem rocznego dziecka wobec coraz większych wydatków.

Zapytała sąsiada o pracę w charakterze kontrolera i ok, może nim być, są przyjęcia.

Niby wszystko ok, no nie. Zaradny, gdy usłyszał, że żona załatwia mu pracę, stwierdził, iż woli na bezrobociu siedzieć niż pracować jako kanar.

Niby tu mogłoby się skończyć, ale los bywa złośliwy.

Zaradny, ciągnąc oczywiście zasiłki, złapał robotę na czarno i niestety na niej miał wypadek. Na tyle poważny, że zabierała go karetka. No i wtedy wiele się urwało, łącznie z kilkoma zasiłkami. A czemu kolega mi o tym opowiedział?

Bo jego sąsiad przyszedł do niego po pożyczkę, bo oni bez pracy, a święta idą.

ludzie

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 228 (366)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…