Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84582

(PW) ·
| Do ulubionych
W kwestii nieco już przygaszonego problemu...

A mianowicie - taxi. Musiałem dzisiaj skorzystać z korporacji. Pan przyjechał błyskawicznie, a o to mi chodziło, mało miałem czasu. Daleko nie było, około 3 km. Taksówkarz, jak tylko usłyszał adres docelowy, sapnął pod nosem, burknął i ruszył.

Tempem spacerowym.

Na drodze dwupasmowej, gdzie w pewnym miejscu z racji remontu prawy pas jest zjazdowym, pan kierowca jechał 30-35 km/h do jego samego końca, przepuszczając nawet dość daleko jadący autobus. Ale! Zanim do końca pasa dojechaliśmy, były jeszcze światła, które spokojnie byśmy minęli, gdyby tempo jazdy było prawidłowe. A tak? poczekaliśmy na zmianę, potem dojazd do końca drogi. Na kolejnych światłach to samo. Żółwia jazda, czerwone przed nosem, czekamy.

A licznik bije...

Przy tych drugich światłach już mnie koleś z lekka zirytował, bo ewidentnie walił w ch*ja po to, żeby przejazd bardziej się opłacał. Więc zwróciłem mu uwagę, że dawno nie jechałem z taką złotówą i poproszę numer licencji, bo przy następnym razie będę prosił panie z dyspozytorni o nie wysyłanie takich cwaniaczków do zamówienia. Pan kierowca zbladł, zsiniał, nabrał powietrza i... chciał się chyba uzewnętrznić, ale tylko upuścił powietrza.

Za to na miejscu, po opłaceniu przejazdu, kiedy otworzyłem drzwi, wysiadam i mówię: "Do widzenia, miłego dnia!" otrzymałem baty...

"A weeeź pan spierd*laj, d*py na autobus nie chciało się ruszyć, tylko taksówki zamawia na parę kilometrów, wielki pan z miasta!"

Przejazd kosztował 16 pln, zapłaciłem kartą.

Taxi czy Bolt?

Skomentuj (35) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 108 (116)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…