Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84670

(PW) ·
| Do ulubionych
Znowu szkolne, sorry.

Idzie koniec roku. Co tam idzie, biegnie jak żul po flaszkę. Dzięki deformie mamy podwójne roczniki do szkół średnich, a co za tym idzie upiorną walkę o każdy punkt na świadectwie. Rozumiem to. Sam mam dzieci (co prawda już dorosłe) i wnuki i chciałbym im nieba przychylić. No ale istnieją pewne granice.

Jak zwykle, o tej porze odbywają się ostatnie w tym roku spotkania z rodzicami. To, co teraz będzie, to nie tylko moje, ale i z nasłuchu od znajomych.

Moje dziecko musi mieć szóstkę z matematyki.
Motywacja - bo za to jest od czapy punktów. Owszem, dzieciątko jest niezłe, tak między czwórką a piątką. Żadnych osiągnięć w konkursach (w każdej szkole jest przedmiotowy system oceniania, precyzujący wyraźnie, za jakie wyniki jest konkretna ocena - może to być ujęte procentowo albo przy pomocy średniej generowanej przez dziennik elektroniczny). Mógłbym postawić, ale laureat konkursów w mojej klasie musiałby wtedy dostać ósemkę, a nie szóstkę.

Korepetytor mojego dziecka twierdzi, że jest ono piątkowe.
Być może. Nie znam tego korepetytora. Średnia ocen to 71%. W mojej szkole czwórka jest od 75%. Jednak proponuję czwórkę. No i będę miał dzieciątko na sumieniu, bo nie dostanie się do wymarzonej szkoły bez piątki.

Dzieciątko przez cały rok w czasie zajęć prowadziło ożywione życie towarzyskie, nie zwracając uwagi na przebieg zajęć. Zrzynając na sprawdzianach (czasami się milczy pomimo ewidentnych dowodów) z jedynki dogrzebało się do 45%. Ocena zgodnie z systemem - dopuszczająca. Stawiam trzy, bo nie chcę rzucać kłód pod nogi. Mamunia żąda czwórki, bo to takie dobre dziecko jest. Ręce opadają jak witki.

Wszystko staram się zrozumieć i cierpliwie wytłumaczyć, dlaczego nie. Z drugiej strony mam łzy, wymuszania i agresję. I nie tylko ja.

Kochani rodzice. Robimy, co możemy. Moi uczniowie będą mieli bardzo dużo punktów za egzamin (sprawdzone w wywiadzie). Jeśli nauczyciele z innych szkół postawią same szóstki, to przy ich słabszych wynikach nasi i tak polegną.

Sam nie wiem, co robić. Na razie siedzę wieczorami nad ocenami i kombinuję. Obniżam progi ocen, biorę pod uwagę aktywność. Nie mogę wszystkim postawić piątek i szóstek - istnieje coś takiego jak etyka zawodu (przynajmniej u mnie).

A Pani Zalewskiej gorąco dziękuję za Armageddon.

Skomentuj (25) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 145 (175)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…