Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84700

(PW) ·
| Do ulubionych
Grzechy motocyklistów.

Media lubią pisać o dawcach nerek, kierowcy nie lubią jak pojawiają się znikąd i choć sytuacja powoli się poprawia, to ta grupa nadal ma swoich przeciwników. Dołączę się i opiszę kilka piekielności. Nie będzie to jednak zwykłe narzekanie osoby która nic nie wie, ponieważ sam jestem motocyklistą. Opiszę więc więc to czego nie da się zobaczyć na pierwszy rzut oka.

1) "I wtedy wchodzi on, cały na biało" - Wizja motocyklisty anioła według innych motocyklistów na szczęście powoli odchodzi w zapomnienie, ale trochę po wejściu do unii i pojawieniu się wielu motocykli na Polskich drogach była normą. Teraz nadal funkcjonuje, choć w mniejszych, bardziej zamkniętych grupach. Przedstawię jak to wygląda. Wyobraźcie sobie, że słyszycie, że był wypadek w waszym mieście z udziałem motocykla i samochodu. Nie znacie szczegółów, ale możecie śmiało założyć że winy nie ponosi fala upałów w afryce. To po prostu nie ma sensu. Na forach motocyklowych (teraz grupach facebookowytch) dochodziło też oczywiste założenie, że nie jest też winny motocyklista. Z takich danych można wywnioskować winę samochodu. Jak było naprawdę? Motocyklista jechał 90km/h na 50km/h i wymusił pierwszeństwo na samochodzie. No ok, ALE kierowca samochodu powinien zachować szczególną ostrożność i nie wjeżdżać na skrzyżowanie bez upewnienia się, że jest bezpiecznie. Generalnie, jaka sytuacja by nie była, motocyklista zawsze był wybielany z grzechu a winę ponosił ktokolwiek inny. Raz nawet czytałem żale po szlifie na zakręcie, że to przez zły stan dróg. Wiecie, to nie motocyklista powinien dostosować jazdę do warunków, tylko drogi powinny dostosować się do motocyklistów. Teraz na szczęście jest tego znacznie mniej, ale jeszcze z 5-6 lat temu to był standard.

2) "Nie po to kupuję litra, żeby jeździć 50km/h" - Krótkie wyjaśnienie dla czytelników nie w temacie. "Litr" to motocykl z silnikiem o litrowej lub ciut większej pojemności. Generują one ogromną moc, a w wersji sportowej są bardzo lekkie. Czyli tłumacząc na ludzki, nie po to człowiek kupuje ferrari, żeby jeździć zgodnie z przepisami. I nie żebym był święty, sam przekraczam prędkość na drogach poza miastem, ale generalnie mam świadomość, że nie jestem sam i nie ignoruję istnienia przepisów drogowych. W ładny dzień podczas przejażdżki spotykam przynajmniej parę motocykli z zagiętymi tablicami rejestracyjnymi i jeżdżącymi bez uwzględniania przepisów. Podwójna ciągła? Nie dotyczy litrów. Wyprzedzanie na pasach lub skrzyżowaniu? Tak, ale tylko dla motocykli. Ograniczenie do 70? W przypadku litrów trzeba dodać jedynkę z przodu (170) i od tego przekroczyć standardowe 20km/h-30km/h. To jest największa piekalność w tym zestawieniu. Ci ludzie nie szanują nikogo skoro pozwalają sobie na taką jazdę. Za jazdę z zagiętymi tablicami powinni dowalać taką karę że głowa mała. Ten punkt nie dotyczy tylko litrów, bo i na 600cc można poszaleć, choć im większy silnik tym większa tendencja.

3) "Miszcz prostej" - Obsługa motocykla jest prosta. Bardzo łatwo np. odkręcić manetkę i zmienić prędkość z 80km/h na 160km/h. A zakręty? Tutaj gorzej. Trzeba umieć się złożyć, przełamać swój strach przed nielogicznym niespadnięciem na asfalt, znać przyczepność opon, optymalny tor bez ścinania zakrętu itd. Przykładowa sytuacja. Piękny słoneczny dzień, jadę sobie przez drogi leśne stałą prędkością 120km/h zwalniając w wioskach do 50km/h. W pewnym momencie ze skrzyżowania dojeżdża motocyklista i wyprzedza mnie. Na oko 160km/h na blacie. Oddala się odemnie, ale gdy dojeżdżamy do zakrętu to go doganiam. Po pokonaniu zakrętu znowu maneta odkręcona i wyrywa. Kolejny zakręt i znowu doganiam. Czyli na prostej drodze jechał znacznie szybciej niż ja, ale nie potrafił pokonać zakrętu z sensowną prędkością, tylko zwalniał pewnie z dwukrotnie. No i generalnie luz, nikomu nie zrobił krzywdy nie licząc swojej opony obciachowo wytartej tylko na środku, tylko skoro nie potrafił pokonać zakrętu przy 100km/h, to jak zareagowałby na sytuację awaryjną przy 160km/h? Moim zdaniem najpierw powinno się nauczyć jeździć, a dopiero potem bawić się w wysokie prędkości. Niestety, trend jest zupełnie inny.

4) "Rewia mody" - Grupa ludzi posiadająca motocykl dla lansu. Obowiązkowo skórzany strój jednoczęściowy dobrej marki z mocno wyakcentowanymi barkami tak, żeby chłopcy wyglądali bardziej męsko (z jakiegoś powodu stroje zawodników moto gp nie mają aż takich dużych ochraniaczy). Do tego ścig, gazowanie w mieście, jazda na 2 biegu żeby silnik ryczał i sportowe wydechy. I finalnie, niezbyt istotny dodatek, przejażdżka 60km wokół domu. A może polecimy gdzieś dalej? Np. trasa 300 km? Nieee, ja tyle złożony nie wysiedzę. Ty masz bardziej prostą postawę to inaczej odczuwasz. A jeżeli już uda się wyskoczyć gdzieś dalej, to tylko głównymi trasami, tak żeby można było zapieprzać. Kiepska droga wioskowa na maks 60km/h nie wchodzi w grę. Dlatego nie jeżdżę już w grupie. Bardziej potrzebuję jazdy i wolności niż lansu. Kiedyś na zlocie słuchałem wspominek dwójki doświadczonych o najlepszych strojach motocyklowych dawnych czasów. Mianowicie jeansy wypchane gazetami żeby nie przewiało kolan. Czasem żałuję że nie jeździłem w tamtych czasach.

5) "LWG (dla wybranych)" - Motocykliści na drodze pozdrawiają się gestem uniesionej dłoni Lewa W Górę. Miły gest o ile jesteś godzien. Gdy zaczynałem jeździć nie byłem przy kasie i na wszystko co mogłem sobie pozwolić to ETZa. Jeździłem nią na zloty, rajdy i bawiłem się świetnie. Niestety, na drodze nie byłem traktowany jak motocyklista. LWG mnie nie dotyczyło. Gdy bidula padła podczas parady nikt się nie zatrzymał pomóc. Po czasie przesiadłem się na większą, nowocześniejszą maszynę i cud, okazało się że jestem a ludzie mnie widzą. Nagle zaczęli mnie pozdrawiać, gdy stałem przy drodze pytali się czy mam jakiś problem (w sensie że chcieli pomóc a nie pobić ;)). Niby zgrana społeczność, ale jednak trzeba mieć japońca, niemca czy włocha, by do niej należeć.

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 151 (165)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…