Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84701

(PW) ·
| Do ulubionych
Gdy muszę, to jadę zawsze jedną korporacją taksówkarską. Po pierwsze mam zniżki, po drugie nie miałem do tej pory sytuacji, w której próbowali mnie oszukać.

Do dzisiaj.

Odbierałem klienta zagranicznego z dworca kolejowego i mieliśmy jechać do biurowca firmy. Z racji, że służbowe auto w naprawie, wybrałem opcję taksówki. Przejazd bez wielkich przygód, normalną trasą, a ja w tym czasie z klientem rozmawiałem po niemiecku o podróży i innych pierdołach.

Gdy przyszło do płatności, została mi podyktowana kwota 50 zł. Normalnie przejazd tą trasą kosztuje ok. 20 zł (trasę znam, czasami jeździłem w obie strony taryfami i kwoty różniły się max złotówką).

Dopiero po poproszeniu o paragon (po polsku) zaczęły się stękania, że coś się zawiesiło, i że nie może wydrukować paragonu, ale kwota do zapłaty dalej taka sama.

Pomogło dopiero zagrożenie policją i łaskawie przyjął tyle, ile powinno być.

Potem się dziwią, że ludzie przesiadają się na Ubera.

taksówki

Skomentuj (31) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 198 (208)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…