Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84739

(PW) ·
| Do ulubionych
Mam transporter na kota w formie 'torbo-plecaka'. Z tylu wygląda jak każdy zwykły plecak.

Miejsce akcji: pociąg Kolei Dolnośląskich, linia Wrocław - Lichkov.

Póki (jeszcze) nie było tłumów, położyłam plecak z kotem tyłem do przejścia, a przodem (siatką) do mnie, żeby Menda była spokojniejsza. Po chwili wkroczyła ONA  - wielkie, wredne babsko. Mnóstwo wolnych miejsc, ale ona upatrzyła to obok mnie. Marudząc coś o torbach na siedzeniach i braku wychowania, zrzuciła plecak na podłogę.  Z kotem. 

Na mój wybuch oburzenia (wszak Menda, jak każde żywe stworzenie, ból odczuwa i na krzywdę wszelaką jest podatna) babol odpowiedział, że trzeba było zostać w domu.

Ja warknęłam tylko, że trzeba było przeprosić, a nie rzucać bagażem.

PS: Pisząc to nadal umilam babsku podróż Huntelem, co prawda na słuchawkach, ale bardzo mocnych słuchawkach.
PS2: Brutalnie wyrwana ze snu Menda darła pyska przez dobre 5 minut. A Menda umie się drzeć. :)
Szkoda, że innym ludziom też pewnie przeszkadzała.

Koleje Dolnośląskie

Skomentuj (28) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 142 (192)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…