Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84773

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kierowcą tzw. "tira".

Przybyła do nas wiosna, na ulicach pojawili się rowerzyści i tzw. "pedalarze". Przedstawiać ich nie trzeba, każdy wie, co ich różni.

1. Wałcz, droga krajowa nr 24. Przejeżdżam przez miasto, jadę w stronę Szczecina.

Wykonuję manewr skrętu w lewo na skrzyżowaniu 4 - wlotowym z łamanym pierwszeństwem. Po wykonaniu manewru, zatrzymałem się przed przejściem, chwilowo blokując naczepą część skrzyżowania, żeby przepuścić pieszych, którzy mają pierwszeństwo. Piesi sobie przeszli, ja ruszam i pojawia się on - "pedalarz", któremu nie pasuje oczekiwanie i postanawia mnie ominąć z prawej strony (!!!). Nawet nie widziałem go w lusterku, bo prawdopodobnie wyjechał z podporządkowanej. Po prostu znalazł się przede mną, kiedy wjeżdżałem już na przejście. Na użyty przeze mnie sygnał dźwiękowy odpowiedział, pokazując środkowy palec.

2. Świnoujście, dojeżdżam z ładunkiem do portu.

Muszę skręcić w niewielką uliczkę dojazdową do portu, która biegnie chwilę równolegle do głównej (dla ciekawskich, obie ulice noszą nazwę Norberta Barlickiego, ja skręcałem w kierunku ulicy Nowoartyleryjskiej, możecie sobie wyobrazić, jak trzeba się złamać), więc włączam prawy kierunkowskaz. Widzę, że z tej ulicy chce wyjechać inny zestaw, dlatego błyskam mu drogowymi, bo obaj się nie zmieścimy. Kierowca wyjechał, a ja dla ułatwienia manewru postanowiłem zjechać połową zestawu na przeciwny pas ruchu. Rozpoczynam manewr i wtedy przed maską pojazdu przejeżdża mi rozpędzony rowerzysta, któremu oczywiście nie w smak jest zwalnianie i ustępowanie pierwszeństwa, bo ktoś skręca w prawo.

3. Maków Mazowiecki, droga krajowa nr 60, jadę w kierunku Ciechanowa.

Pokonałem rondo i rozpędzam ciągnik do ok. 30 km/h. Widzę na chodniku starszą panią jadącą rowerem z doczepionym po lewej stronie lusterkiem wstecznym. Mam czasami taki moment, kiedy wiem, że ktoś mi wymusi lub coś odwali. Nie inaczej było tym razem. Zbliżam się do rowerzystki. Kiedy dzieliło nas ok. 5 metrów, pani postanowiła bez żadnej sygnalizacji wjechać na jezdnię! Od razu wcisnąłem hamulec i klakson, bo od kolizji dzieliły nas centymetry. Jaka była reakcja rowerzystki? Nawet się nie obejrzała, co zrobiła (ciekawe czy w lusterku widziała, pod co się pcha), machnęła tylko ręką w geście przeproszenia. Tylko co by mi dały jej przeprosiny, gdyby w tym momencie leżała pod ciągnikiem?

Drodzy rowerzyści. Nikt na drodze nie jest alfą i omegą. Szanujcie przepisy, miejcie świadomość, że to Wy jesteście poszkodowaną stroną w każdym zdarzeniu. Jak oglądam filmiki z Waszymi wyczynami, jestem za wprowadzeniem obowiązku rejestracji rowerów i ubezpieczenia OC.

Wałcz Świnoujście Maków Mazowiecki DK10 DK60

Skomentuj (40) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 134 (160)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…