Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84790

(PW) ·
| Do ulubionych
Stałam przed ruchliwym przejściem ulicznym i czekałam na zielone światło. W pewnym momencie kątem oka zobaczyłam jadące na rowerze dziecko, które z dużą prędkością kierowało się na pasy i raczej nie miało zamiaru się zatrzymać. W momencie, w którym znalazło się koło mnie, zdążyłam je szarpnąć, przez co ono i ja upadliśmy na chodnik.

Oczywiście dziecko - dziewczynka - w ryk. Oprócz drobnych zadrapań, nic się jej nie stało, ja jednak zgniotłam sobie okulary o rower. Gdyby nie ja, dziewczynka zostałaby mokrą plamą na zderzaku busa.

Gdy otrząsnęłam się z szoku, zaczęłam krzyczeć na dziecko - nie panowałam w pełni nad swoimi emocjami i wyżyłam się na dziewczynce.

W tym samym momencie dostałam z liścia w twarz, bo jak ja śmiem krzyczeć na Zuzankę. Bo to biedne, przestraszone dziecko.

Chciałam wezwać policję ze względu na napaść, ale zrezygnowałam, bo byłam w obcym mieście, a chciałam zdążyć na pociąg.

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 70 (128)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…