Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84823

(PW) ·
| Do ulubionych
Znowu polskie drogi… Tym razem nie moja lokalna DK/S12, tylko wygoniło mnie pod Warszawę i wracałem S7.

Ruch dość spory, ale idzie gładko, bez zatorów. Widok chyba znany, typowy dla polskich dróg, czasem spotykany gdzie indziej... Czyli na lewym sznur jeden za drugim, a na prawym pojedyncze auta co 3-4 długości. Efekt różnicy prędkości ok. 30-50 km/h i klasycznej kultury prowadzenia.

Jadę sobie spokojnie lewym pasem, w lusterku od dłuższego czasu to samo BMW, ale mój spokój mąci coś białego na prawym pasie. Okazuje się, że to dostawczy fiat zabudowany na kontener. Wyprzedza mnie po prawej i dosłownie zajeżdża mi drogę. Nie mógł gonić prawym, bo przed nim było wolniej poruszające się auto, a gdybym nie podejrzewał, co się dzieje... Dobrze, jakbym miał błotnik, lampę i zderzak do wymiany. Razem z hamulcem, już chyba z przyzwyczajenia, nacisnąłem klakson...

To jeszcze nie koniec. Chwilę później deja vu. Ten sam numer, tylko że tym razem niedoszłą ofiarą stało się nieduże miejskie auto, które jechało przede mną. Również unik, ale kierowca zaraz zjechał na prawy pas, być może, żeby ochłonąć. Prawdopodobnie to była kobieta i miłe jest przypuszczenie, że mój klakson jakoś ją zaalarmował... Ale to tylko przypuszczenie.

Fiat już siedział na ogonie kolejnego auta, a ja miałem pustą drogę do niego. Podgoniłem i dałem znać, co o nim myślę, klaksonem i długimi światłami. Poskutkowało, uspokoił się, zjechał na prawy i więcej go nie widziałem.

WISIENKA

W sumie nie opisywałbym tej historii, ale gdy zjeżdżałem z s7, na nitce w stronę Warszawy stały Straż Pożarna i Policja. Ewidentnie jakiś wypadek, ale jak przejeżdżałem, to już kończyli akcję, a w internecie jeszcze nic nie ma... Węzeł Białobrzegi Południe.

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 21 (73)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…