Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84842

~dtschl ·
| Do ulubionych
Mam wujka, nazwijmy do Andrzej. Wujek jest osobą zamożną i nikt mu tego nie zazdrości, bo do majątku doszedł ciężką pracą i odpowiednimi decyzjami - w odpowiednim momencie zaryzykował, wziął kredyt i bardzo rozwinął działalność.

Niestety wujkowi trochę poprzestawiało się w głowie. Najchętniej rozmawia o pieniądzach, wszystko analizuje pod kątem pieniędzy i wszędzie upatruje okazji do zarobienia.

Wujek ma córkę, lat 22, nazwijmy ją Ola. Ola od kilku miesięcy ma chłopaka. Ostatnio przy okazji rodzinnego spotkania zeszło na ten temat. No i wujek zaczął coś napominać, że niezbyt mu odpowiada ten kandydat na zięcia (Oli oczywiście przy tym nie było).

Kto zdołał poznać tego kolesia zaczął się dopytywać czemu tak jest, przecież chłopak kulturalny, sympatyczny, kobiety uznały że przystojny. Wujek niezbyt śmiało zaczął tłumaczyć, że chodzi o.. a jakże- jego status finansowy. W pewnym momencie wujek użył sformułowania "gołodupiec". (Swoją drogą niezły gołodupiec, jak jeździ autem za ok. 30 tysięcy)

Tutaj na scenę wkroczyła jego teściowa, która spokojnie, bez nerwów powiedziała:
- Andrzejku, pamiętasz jak się do nas po ślubie wprowadzałeś?
- Noo pamiętam...
- A pamiętasz, jak to dokładnie wyglądało, sam dzień przeprowadzki?
- No tak średnio, już minęło trochę czasu.
- A ja pamiętam. Przyjechałeś PKS-em, z jedną, niedużą walizką, w której zmieściłeś cały swój dobytek.

Tutaj wujek zapowietrzył się, zaczął krzyczeć hasła, że "To inne czasy były" itp. jego teściowa kontynuowała.
- Owszem, może i inne. Chcę Ci tylko uświadomić, że jak ktoś ma w głowie jak należy, to i pieniądze będą. A jeśli ktoś ma fiu-bździu to i z bogacza będzie żebrakiem. Mieliśmy taki przypadek po sąsiedzku. Dziewczyna wyszła za mąż, rodzice chodzili dumni, bo jej mąż po ojcu przejął firmę z koparkami i wywrotkami.

Chwalili się, gdzie to na wczasach nie była, jakim to samochodem nie jeździ. Później okazało się, że ten bogaty zięć poszedł w wódkę i hazard, firma podupadała, aż zaczęły się długi, komornicy. On z nerwów pił, i wyżywał się psychicznie na tej dziewczynie.

Któregoś razu po pijaku jej przylał, to już nie wytrzymała, wezwała policję, spakowała siebie, dwoje malutkich dzieci, i teraz siedzi z nimi w jednym pokoiku u rodziców, i nie ma nawet jak alimentów ściągnąć, bo tamten już bankrut całkowity.

Widać było później, że chyba dała wujkowi do myślenia, bo nie odzywał się za dużo, tylko siedział zadumany.

Pamiętajcie, nigdy nie patrzmy na nikogo przez pryzmat portfela, bo pieniądze to rzecz nabyta.

rodzina pieniądze

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 167 (189)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…