Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#84952

(PW) ·
| Do ulubionych
Byłam z rodziną na wakacjach nad polskim morzem. Pewnego dnia pojechałam na zakupy. Zostawiłam samochód na parkingu dyskontu z owadem w logo i poszłam do pobliskiego zieleniaka.

Kupiłam to czego potrzebowałam, wróciłam do samochodu, wpakowałam siaty i poszłam jeszcze do dyskontu. Wracam z zakupami i patrzę, że zastawił mnie kurier. Ale widzę że siedzi w aucie, więc stwierdziłam, że kiedy zobaczy że przyszłam i chcę wyjechać, to przejedzie. Ale gdzie tam.

Czekam jeszcze chwilę i idę do niego. Wywiązał się taki dialog:

J(a): przepraszam, mógłby pan przestawić auto? Chciałabym wyjechać.
K(urier): no i widzi pani jak to jest, kiedy jeden drugiemu utrudnia życie? TO MIEJSCE JEST DLA PACZKOMATÓW!!!

Wmurowało mnie, wymamrotałam tylko że już odjeżdżam... Co prawda był tam Paczkomat, ale po pierwsze: miejsce nie było oznakowane ani podpisane, po drugie: wątpię by przez cały dzień nikt tam nie parkował. Dziwi mnie tylko, że kurierowi chciało się czekać aż skończę robić zakupy.

Widział mnie za pierwszym razem, kiedy wkładałam siatki z zieleniaka, już wtedy stał na parkingu. A wystarczyło podejść i poprosić o przeparkowanie...

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 63 (97)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…