Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85016

(PW) ·
| Do ulubionych
Janusz przy wypadku drogowym.

Kilka dni temu byliśmy wezwani do pożaru lasu, ale po drodze natknęliśmy się na wypadek drogowy. Pan zagapił się na dym i zjechał na przeciwległy pas ruchu.

Oczywiście w takiej sytuacji nie możemy jechać dalej, trzeba pomóc poszkodowanym. A żeby pomóc trzeba samemu być bezpiecznym, więc jako dowódca zastępu każę zablokować drogę (auto na skos, zostawiamy dojazd dla karetki, komunikat dla dyżurnego na PSP).

Po ocenie stanu poszkodowanych, wracając do auta(nie mogłem się porozumieć przez radiostację nasobną) widzę jak JANUSZ w swoim aucie pcha się przez dojazd dla karetki(wcześniej usunął pachołki drogowe które jeden z kolegów tam rozstawił). W krótkich żołnierskich słowach każę mu wycofać i nie zawracać nam głowy.

Po chwili widzę jak jeden z moich chłopaków mało nie wchodzi mu pod koła. Janusz wychodzi z auta i drze ryja na nas, że mu się śpieszy i żebyśmy go nie blokowali.

W tym samym momencie dojeżdża patrol "drogówki", Janusz jednak dalej drze ryja na nas i na policjantów. W efekcie traci prawo jazdy za "rażącą nieznajomość przepisów ruchu drogowego".

policja czasem się przydają

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 209 (217)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…