Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85048

(PW) ·
| Do ulubionych
Czytam i czytam…

Bezrobocie, płaca minimalna, w głowie się poprzewracało, 500+, brak wymagań to brak szans na samodzielne utrzymanie, startujący na rynku powinni być wdzięczni za szanse…

Pracuję 10 lat na państwowym stołku (jst, jak to komuś to coś mówi) - pensja do ręki 1800 z groszami…

Odpowiedzialność w zakresie i umowie jest: społeczna (plus też jestem obywatelem!) i majątkowa, bo jednak ode mnie zależy czy pieczątka będzie, czy nie

ale

swoją pracę lubię, a dzięki zrządzeniu losu mąż ma dobrze płatną pracę w prywatnej korpo, więc utrzymać się dajemy radę, choć o dziecku na razie nie mam co myśleć. Czy mam pretensje za 5xkaczorka - tak. Ja swoje wypracowałam szkoły, kursy, szkolenia, godziny prywatne spędzone nad KP, KPA, KN.

A dziś przychodzi mi XY i wymaga takiej pensji jak moja – ma prawo - bo za niższą nie opłaca się (i popieram w ponad 100%!). Zakres obowiązków: podlać kwiaty na rabatach, być na obiekcie, raz na dwa miesiące skosić trawę (łąki kwietne) i raz w tygodniu postać ze szlauchem nawodnić podwórze.

Boli. Tak po prostu.

Więc szukam pracy, teraz i dziś – jak się nadarzy, będę korposzczurkiem. Będę miała w nosie sprawy obywateli, bo choć od 10 lat starałam się być pomocą – tą ludzką twarzą urzędu – to już mam dość: pretensje, wymagania, oczekiwania, że nieba uchylę, a każdy ma więcej ode mnie…

Jako urzędnik też chcę żyć!

Skomentuj (27) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 147 (203)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…