Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85079

~lokalenajmowe ·
| Do ulubionych
W pracy zajmuję się administrowaniem lokali na wynajem. W skrócie: chcecie mieć pieniądze, ale nie interesować się kto mieszka, jakie ma awarie i nie mieć z nim kontaktu, zgłaszacie się do mnie, a ja robię to wszystko za was na ustalonych zasadach.

Większość właścicieli rozumie, że trzeba też o lokal dbać, więc jeśli informujemy, że np. łóżko się rozlatuje i trzeba kupić nowe, proszą o przygotowanie ofert, wybierają odpowiednie, płacą, a my załatwiamy resztę.

Historia dotyczy Pana Zdzisia, który mieszka za granicą. Mieszkanie oddał nam pod zarządzanie przynajmniej 10 lat temu. Od 4 mieliśmy tego samego najemcę, który jednak przeprowadził się na swoje. Rozpoczęliśmy poszukiwania nowego i to z dużym wyprzedzeniem, tak aby płynnie przejść z jednego najmu na drugi.

Przeszkodziły nam w tym wymagania Pana Zdzisia. Jego mieszkanie to typowy styl lat około 2000 r. Meblościanka, ale już trochę innej klasy; w salonie ława zamiast stołu, beżowe i piaskowe ściany (nie zgadza się na przemalowanie) wersalka, obrazy "a'la malarze", mikro kuchnia i dwa małe pokoje-jeden pusty a drugi umeblowany w łóżko, komodę i biurko. Brzmi jak duże mieszkanie? Blok typowy PRL, powierzchnia całkowita 47 m2-na salon, 2 pokoje, łazienkę i kuchnię.

Pan Zdzisiu zobaczył, że na internecie mieszkania w Mieście Wojewódzkim, idą o wiele więcej niż on ma, a więc chciał też mieć tyle ile mieszkania z ofert. Przesłał nam kilka jako przykłady. I te mieszkania były już z wyższej półki-nowoczesne wykończenie, nowe sprzęty itd. Tłumaczę Zdzisiowi, że za tę cenę jego mieszkanie nie pójdzie. Mówi, że mam wystawiać za tę cenę na jego ryzyko.

Mija miesiąc bez żadnej konkretnej oferty i telefonami poza "a czy tu będzie remont, a czy jest możliwość zejścia z ceny" i miłych słowach podziękowań.
Dzwonię do Zdzisia i mówię, że albo remont, albo zostajemy przy starej cenie.
W końcu przekonałam go do starej ceny, ale za to pojawiły się wymagania z amerykańskich snów:
-zaświadczenie o zarobkach
-akt poddania się egzekucji
-obowiązkowe ubezpieczenie mieszkania przez najemcę
-przeglądy gazu na koszt najemcy
-obowiązek odmalowania przez profesjonalną, wskazaną przez niego firmę
-zaświadczenie o pracy wraz z kopią umowy
-bez zwierząt, dzieci i nie studenci

Gdy ludzie widzieli listę wymagań, kręcili z politowaniem głową i nie godzili się na to.

Pan Zdzisiu zgodził się w końcu na upgrade mieszkania-wymianę wersalki i odmalowanie ścian na inny kolor. Ale wybrał najtańszą wersalkę na rynku, która od obecnej nie różniła się niczym, a kolor wściekle żółty i biały.

Temat przejął kolega, który również próbował mu przetłumaczyć rynek, gdzie czasy się zmieniły i jest dużo mieszkań do wyboru, a ludzie nie chcą już mieszkać w byle czym. Wskazywaliśmy, że wymagania są za wysokie jak na ten standard lokalu.

W końcu Pan Zdzisiu stwierdził, że jesteśmy niekompetentni, nie umiemy wynajmować mieszkań i on z nas rezygnuje.

Od znajomej pośredniczki wiem, że przychodził z lokalem do innych ludzi, którzy słysząc jakie wymagania i widząc stan lokalu, nawet nie podejmowali się próby-bo i tak nie mieliby z niej zysku. A Pan Zdzisio nadal broni się przed zmianami.

najem

Skomentuj (40) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 137 (145)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…