Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85093

(PW) ·
| Do ulubionych
Krótka historia, dotycząca mojej babci i wspaniałych osób oferujących różnorakie wspaniałe oferty przez telefon.

Historia dla mnie zaczęła się w momencie, gdy moja babcia zadzwoniła z informacją, że przyszła do niej paczka z telefonem.

Pojechałem do szanownej babci, zobaczyć dostarczony aparat telefoniczny i dowiedzieć się, co i jak. Pytam babci, a ona, że nic nie wie.

Po przeszukaniu paczki i znalezieniu numeru do infolinii firmy, której nie kojarzyłem nic a nic, dowiedziałem się, że ktoś zadzwonił do babci, a później przybył i wręczył umowę do podpisania (babcia twierdziła, że nic nie ma). Zażądałem wysłania kopii umowy oraz wszystkich dokumentów.

Po przeczytaniu umowy, która przyszła pocztą, okazało się, że aparat telefoniczny dołączony jest do umowy o świadczeniu usług telekomunikacyjnych, które były dość drogie, biorąc pod uwagę czas, jaki moja babcia poświęcała na rozmowy telefoniczne.

Nie przedłużając, znalazłem panią rzecznik praw konsumenta, która napisała odpowiednie pismo w imieniu babci, odwołujące umowę bez kary (znalazłem jeszcze kilka naruszeń z ich strony m. in. telefon doszedł po ponad 14 dniach, a mieli na to dokładnie 14 dni) i prawdopodobnie po kilku pismach odstąpiliby od umowy, ale moja babcia dostała nakaz do zapłaty kary umownej czyli 1600 zł - i ją zapłaciła, nie informując nikogo z rodziny.

Katowice

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 107 (177)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…