Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85101

(PW) ·
| Do ulubionych
Od kilku lat posiadam tzw. Profil Zaufany, dzięki niemu można logować się na swoje konto do ZUS, US i NFZ - i o ten ostatni się rozchodzi.

Pewnego dnia, na grupie ćwiczeń, rozmawiałam ze swoimi pacjentami na temat wycen wizyt lekarskich. Opowiadałam im o możliwości logowania się przez profil na portal pacjenta, gdzie wyszczególnione są nasze wizyty, zabiegi czy dni spędzone w szpitalu.

Chciałam pokazać im, jak to wygląda i jakie są ceny zabiegów. Loguję się - ZONK. Na pierwszej stronie widnieje wizyta w czerwcu w moim rodzinnym mieście, gdzie ja w tym czasie byłam w pracy 200 km dalej.

Najpierw telefon do mamy, może była tego dnia u nich i wpisali złą osobę. No nie. Ok.

Dwa tygodnie później jestem w rodzinnym mieście i odwiedzam przychodnię, przygotowana, z profilem NFZ i dowodem zbrodni. ;)

Recepcjonistka po wysłuchaniu najpierw chciała zrobić ze mnie kretynkę: "nie no, ja zrobię tyle, ile będę mogła" - no tak, bo wymagam od pani stania na głowie. Coś tam poklikała, sztucznie się pouśmiechała i stwierdziła: „ach, ja już wiem, o co chodzi” i poszła do kierownika.

Ja w tym czasie przez przypadek zalogowałam się na konto recept (chciałam znowu na swój NFZ) i okazało się, że podczas tamtej wizyty wystawiono dodatkowo receptę...

Po kilku minutach wróciła recepcjonistka, była żywo zainteresowana Profilem Zaufanym: a co to jest, a jak to działa itp. itd. i zaprosiła mnie do gabinetu kierownika – lekarza.

Tamten kręci, że takie sytuację się zdarzają, że mają ludzi z urzędu pracy i błędy robią przy zapisywaniu ludzi, i że przeprasza i dziękuje za wyrozumiałość, oni to oczywiście anulują.

No śmierdzi na kilometr....

Po 1: recepcjonistka "wie, o co chodzi".
Po 2: jak się wypisuje receptę, to na recepcie są dane, na kogo ona jest i pacjent sobie to czyta.
Po 3: jeszcze nigdy nie słyszałam, aby ktoś był zapisany na inne nazwisko i o tym nie wiedział.
Po 4: wg mnie to był ktoś z zagranicy (ten podszywający się), przychodnia, z racji, że daaaaawno u nich nie byłam, podpięła mnie po nią - „pewnie się nie skapnie”.

Lekarzowi powiedziałam, że we wrześniu ma tego już nie być, ja nie mogę sobie pozwolić na takie sytuacje.

Sprawdzam teraz portal regularnie, jeśli we wrześniu dalej to będzie wisieć - informacja do NFZ i skarga dot. RODO...

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 135 (139)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…