Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85169

(PW) ·
| Do ulubionych
Sytuacja dosłownie sprzed minuty.

Siedzę sobie na tarasie. Od ulicy mnie nie widać, drzewa zasłaniają. Chodnikiem idzie mama z kilkuletnim dzieckiem, na oko (a raczej na słuch - nie widziałam "bohaterów" tej historii), 4-5 lat. Słyszę głośną dyskusję, dziecko histeryzuje, że mama nie kupiła "jajka niespodzianki", kobieta spokojnym głosem tłumaczy, że kupiła wcześniej, że dostało coś innego itp. Nagle dzieciak krzyczy:
- Nie kocham cię! Jesteś dupa!
- Nie wolno tak mówić, zobacz, pani idzie za nami i słyszy, jak do mnie mówisz.
- JESTEŚ DUPA! Dlaczego mi nie kupiłaś!? Jesteś GŁUPIA!

I co dalej? No nic w zasadzie. Minęli mój dom i głosy zaczęły się oddalać. Dzieciak coś tam jeszcze się buntował, pokrzykiwał, mama namawiała "no chodź już, idziemy". Cały czas spokojnym, proszącym wręcz głosem. Ja nie twierdzę, że miała młodemu zrobić na środku ulicy "jesień średniowiecza", a tym bardziej bić, ale gdybym ja wycięła taki numer mojej mamie (nie wyobrażam sobie tego w ogóle), to podejrzewam, że zostałabym stanowczo wzięta za rączkę i przebierałabym nożkami do domu w tempie ekspresowym i absolutnym milczeniu, ze świadomością klęsk wszelakich, które na mnie spadną, gdy już do tego domu dotrę.

Albo świat się tak bardzo zmienił, albo ja się starzeję i nie nadążam...

Skomentuj (79) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 158 (244)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…