Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85257

(PW) ·
| Do ulubionych
Mam parę znajomych, która cierpi na chroniczny brak pieniędzy. Nie jestem osobą dopytującą się o cudze finanse, to raczej znajomi przy każdej okazji narzekają na złą sytuację finansową.

Biorąc pod uwagę, że jednocześnie chwalą się dobrymi zarobkami, dużym mieszkaniem po rodzicach, w którym wynajmują pokoje, łatwo zaobserwować, że głównym winowajcą jest tu chorobliwa wręcz rozrzutność.

Znajomi potrafią w jednym zdaniu opowiadać o niespłaconych kartach kredytowych i miesięcznej wycieczce na Bali. Wszystko byłoby spoko, bo w końcu to ich życie, gdyby nie fakt, że notorycznie dochodzi do bezczelnych prób "pożyczek".

Zdarzyło mi się już kiedyś pożyczyć im powiedzmy średnią sumę pieniędzy. Zwrotu dopraszałam się przez rok, jak tylko dostałam kasę ograniczyłam kontakt z nimi do minimum. Znajoma najwyraźniej pocztą pantoflową dowiedziała się, że spodziewamy się dziecka, zadzwoniła, och i ach, gratulacje, kochana, jakbyś potrzebowała pomocy to daj znać. Ja:

- No, dziękuję bardzo, w razie czego będę się odzywać - oczywiście nie mając takiego zamiaru.
- No, ja wam mogę bobasa popilnować jak będziecie chcieli gdzieś wyjść, uwielbiam dzieci! - niezbyt wiarygodne w ustach osoby, która zarzeka się, że nigdy nie będzie mieć dzieci, bo nie będzie taplać się pół życia w g*wnie.
- Dobra, dzięki...
- Nooo i wcale drogo wam nie policzę, mniej niż opiekunka!
- Mhmm, ok, będę pamiętać...
- Na pewno raz w tygodniu będziecie potrzebować, pewnie na całą noc, to tak z 12h
- Nie wiem, może, na razie dzieciak się nawet jeszcze nie urodził.
- No, ale już niedługo, to może umówmy się i zapłacisz mi jakąś zaliczkę, co? Kiepsko w tym miesiącu z kasą u mnie.
- Tak się składa, że u mnie też, bo mamy sporo wydatków, tak, że wiesz...
- Pfff, weź nie gadaj bzdur, wy zawsze dobrze zarabialiście, na pewno macie dużo oszczędności!
- Dobra, na razie.

Znajoma zaoferowała też opiekę nad mieszkaniem koleżance, która wzięła bezpłatny urlop, aby opiekować się chorą matką w Polsce. Na odrzucenie oferty rzuciła:
- No, to nie płacz potem jak ci się włamią!

Koledze, który stracił przy rozwodzie firmę i został bez stałego dochodu powiedziała:

- Nie wierzę, że jesteś takim frajerem, że nic nie odłożyłeś przez te lata!

Wspomniałam już, że znajoma bardzo lubi też narzekać jak jej ciężko znaleźć przyjaciół?

zagranica

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 130 (136)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…