Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85309

(PW) ·
| Do ulubionych
Często korzystam z blablacara albo z ofert przejazdów zamieszczanych na grupach na fb. Na wstępie zaznaczę, że przejazdów nastawionych na miłe towarzystwo i podzielenie kosztów praktycznie nie ma - najwięcej ogłasza się busiarzy, którzy robią to jeśli nie zawodowo, to co najmniej zarobkowo. Przyzwyczaiłam się, dostosowałam, cudów nie wymagam, bo i cena niższa niż za autobus, i podróż szybsza. Dzisiaj jednak prawie pękła mi żyłka...

Szukałam przejazdu dla chłopaka na jutro z Niemiec do Wrocławia. Zarezerwowałam jeden przez blablacara, wymieniliśmy z gościem kilka wiadomości dogadując miejsce spotkania i inne detale, umawiając się na telefon potwierdzający dzisiaj. Chłopak próbował dzwonić od rana w sumie ok. 5 razy, w końcu ok. 18 spytał czy gość przypadkiem nie dzwonił do mnie, bo konto na mnie i podany mój numer (mimo, że wcześniej podałam numer do chłopaka, informując, że to on będzie pasażerem). No nie, do mnie też nie dzwonił, napisałam 2 wiadomości z prośbą o kontakt. Do 20 zero odzewu, więc anulowałam przejazd. Nie minęły 2 minuty - gość dzwoni do mnie z mordą, że o co chodzi, on by przecież oddzwonił, że też nam nie wstyd pół dnia wydzwaniać itd. Wytłumaczyłam jedynie, że skoro umawiamy się na telefon, to wystarczyłby krótki sms, że oddzwoni, a nie udawanie przez cały dzień, że nie istnieje, skoro, jak widać, dostęp do telefonu ma. Po nieprzyjemnej dyskusji gość dowalił jeszcze:

- No! To jutro czekam o 15 tam, gdzie się umawialiśmy, chyba, że ktoś inny zarezerwuje, bo pani odwołała, to mam teraz niby wolne miejsce, hehe.

- Pasażer z panem nie pojedzie, odwołałam rezerwację.
- O ch... teraz pani chodzi, przecież oddzwoniłem!
- Dobranoc.

W międzyczasie wrzuciłam na fejsa na dwóch grupach zapytanie o przejazd na jutro na tej trasie. Parę osób napisało, standardowo pytam, gdzie byłby punkt spotkania, czy mogą podwieźć pod adres we Wrocławiu, jaka cena i jaki samochód. Ot, po prostu, aby wybrać najlepszą opcję.
Piszą do mnie jednocześnie dwie osoby, kobieta i facet. Kobieta podaje cenę 30€, twierdzi, że punkt spotkania w centrum, a we Wrocławiu chętnie podwiozą pod adres. Facet podaje cenę 40€, spotkanie na peryferiach, we Wrocławiu podwiozą do dworca. Nooo, wiadomo decyduję się na wyjazd z panią i proszę o nr telefonu. Pani podaje nr telefonu do męża. Ten sam, który facet od drugiej oferty podał jako swój. Powiedziałam kobitce, że widzę, że z jej mężem już pisałam i opisał warunki przejazdu nieco inaczej. Kobieta:

- Aaaa, no bo może jednak on coś zmienił, w sumie nie pytałam, niech się z nim pani dogada.

Nie ma to jak zgrane małżeństwo.

Pisze kolejna osoba. Cytuję:
"jade jutro ok 17 jak chcesz to cie zabiore podaj adres dokładny i numer"

- Dzień dobry, proszę powiedzieć, skąd może pan zabrać pasażera i czy jest opcja podwiezienia pod adres we Wrocławiu?
- podaj adres bo musze sprawdzic, daj numer
- Dobrze, jaka byłaby cena i jakim autem pan jedzie?
- a co sie pani tak dopytuje, auto jak auto, ma siedzenia, bagaznik i jezdzi, cena do dogadania, zadowolona pani bedzie, cos jeszcze, niech pani numer

- Podziękuję panu jednak, do widzenia.
- jak ci nie wstyd ludziom glowe zawracac, po co tyle pytan, ja ci juz zarezerwowalem, a ty co, nie jedziesz, nara

No i mój osobisty faworyt - pod postem podał numer telefonu, więc zadzwoniłam, w sumie na grupach z ofertami przejazdów podawanie samego numeru jest standardem.

- Dzień dobry, podał mi pan swój numer na fb w sprawie jutrzejszego przejazdu...
- No.
- (standardowy zestaw pytań)
- No.
- To znaczy konkretnie?
- Aleeeeoossooochoziiii?
- Brał pan coś?
- Heee... hehe...

Chyba padnie jednak na Sindbada.

EDIT: napisał do mnie kolega pana "NO." przepraszając za kolegę, zapewnił, że to dobry chłopak i świetny kierowca i chętnie zarezerwuje mi przejazd na jutro. Nie, dzięki.

uslugi

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 118 (134)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…