Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85363

(PW) ·
| Do ulubionych
Pracujesz sobie przez kilka lat i w pewnym momencie wzywają cię na rozmowę do szefostwa. Tam zostaje ci zakomunikowane, że wydajność masz równo na linii najmniejszego oporu i to tylko dlatego, że część wpadek idzie na konto całego zespołu, a nie twoje własne (akurat twoich niedociągnięć jest w tej puli najwięcej). Rozwój zawodowy od momentu zatrudnienia ogranicza się do szkoleń obowiązkowych dla całej załogi plus jedno, góra dwa, jednodniowe przeszkolenia w roku, ale tylko jeśli są w centrum miasta i są w godzinach twojej zmiany (dla porównania, ponad dwie trzecie załogi robi takich przeszkoleń 8-9 rocznie, zazwyczaj weekendowych). Koledzy z pracy za bardzo za tobą nie przepadają, przeciwnie, masz opinię osoby swarliwej i gburowatej, która tylko patrzy, jak podrzucić komuś swoje zadania, a podstawową formą aktywności społecznej w pracy jest dla ciebie obrabianie wszystkim dupy.

Na początku roku szefowie już z tobą o tym wszystkim rozmawiali, ale po twoim zachowaniu nie widać, żeby cokolwiek w mózgu zatrybiło. Dlatego teraz firma daje ci ostatnią szansę. Dostajesz konkretne zadania do zrealizowania i jeśli uporasz się z nimi do końca roku, a atmosfera w zespole przestanie ociekać twoim jadem, to w ramach prezentu noworocznego nie dostaniesz wypowiedzenia. Chyba że chcesz odejść, wtedy możesz dostać i porozumienie stron.

To było w czwartek.

W piątek kadry dostają twoje półroczne (!!!) L4 od psychiatry. Masz depresję.

Osoba psychiatry jest dobrze znana w firmie, bo to twoja szwagierka, która nie pierwszy raz wystawia ci zwolnienie. Zupełnym przypadkiem dwa tygodnie temu w socjalnym wszyscy słyszeli od ciebie, że udawanie depresji przed lekarzem jest dziecinnie proste, a żadne badania w ZUS-ie nie podważą diagnozy, bo to niemożliwe. Akurat rozmawialiśmy o weryfikacji zwolnień lekarskich, bo mieliśmy na produkcji dyscyplinarkę symulanta. Owszem, to niemożliwe i odrzucenie diagnozy zaburzeń depresyjnych można uzyskać w zasadzie wyłącznie w wyniku obserwacji klinicznej, jeśli symulant dobrze przygotował się do roli. Ale wiesz też, że w ZUS-ie się nie p*erdolą w tańcu i tam badanie psychiatryczne trwa 30 sekund ze z góry znanym wynikiem negatywnym - tak, masz tego świadomość. „To muszę zajść w ciążę”.

Jak wrócisz, to na pewno wszyscy będą tak za tobą stęsknieni, że postanowią cię nie zwalniać, no skąd...

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 109 (157)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…