Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85380

(PW) ·
| Do ulubionych
Dzisiaj przeczytałam, że 24-letnia dziewczyna została zasztyletowana przez partnera swojej mamy. Mężczyzna chciał ukarać swoją kobietę i zabił jej córkę. Mało brakowało, a być może pojawiłaby się podobna notka prasowa o mnie. Ale do rzeczy.

Jakieś 3 lata temu moja mama poznała 10 lat młodszego mężczyznę w sieci. On napisał do niej wiadomość na twarzoksiążce. Tak rozpoczęła się historia wielkiej miłości. Nie podobał on się całej rodzinie od początku. Sam jego wygląd nie wzbudzał zaufania. Nie była to osoba, którą się chętnie spotyka w bocznej uliczce wieczorową porą. Nie pracował, bo na razie nie miał ochoty i miał oszczędności, które chętnie wydawał. Moja mama dostała od niego telefon o wartości 800 EUR, perfumy w cenie 100 EUR. Dodatkowo wypady do restauracji. Obiło mi się też o uszy, że w tym czasie kupił sobie telewizor za 2.000 EUR.

Coś tu nie grało. Dlaczego facet na początku znajomości kupuje takie drogie prezenty - i to kobiecie starszej o 10 lat. Ile w końcu on ma tych oszczędności? Było kilka rozmów z moją mamą. Prośby i groźby, żeby dała sobie z nim spokój. Moja mama w takiej sytuacji opuszczała pomieszczenie, trzaskając drzwiami.

Sytuacja się wyjaśniła pewnego sobotniego poranka. Święcąca kontrolka w telefonie powiadomiła mnie o nowej wiadomości. Dostałam kilka nagich zdjęć mojej mamy na komunikatorze twarzoksiążki. Z konta mojej mamy. Zdjęcia doskonale eksponowały to, co normalnie jest zakryte warstwą ubrań. Dużo nie myśląc, zadzwoniłam do mamy. Numer zajęty. To do brata. Brat mnie oświecił. Ukochany mojej mamy groził jej. Nie wiem, co to były za groźby. Obiecał, że da jej spokój, jak ona wyśle mu swoje nagie zdjęcia. Moja mama to chętnie uczyniła. Wtedy miał już asa w rękawie.

Zarządał 10.000 EUR za zachowanie zdjęć tylko dla siebie. Moja mama takiej sumy nie miała. Na szczęście. Jakby miała pieniądze, to na pewno by mu je przekazała. Pewnie by później jeszcze więcej zażądał. Znajomi, sąsiedzi, rodzina dostali te zdjęcia. Niektórzy dzwonili z pytaniami, co to ma być. Dodatkowo typ zabrał sobie z powrotem perfumy i komórkę.

To nie koniec. Parę dni później spłonął samochód mojej mamy. Został podpalony w nocy. Sąsiad, jadąc o 6 rano do pracy, zadzwonił po straż pożarną. Było już za późno. Został tylko popiół. Drzwi wejściowe do domu były gorące. Klamka parzyła. Do tej pory zastanawiam się, czy ogień mógłby objąć budynek mieszkalny.

I zaczęło się - policja, sąd itd. Okazało się, że mama nie ma żadnych pieniędzy. Dlaczego? Zupełnie przez przypadek wyrzuciła do śmieci. 2.000 EUR. Kto by w to uwierzył?

Prosiłam brata, żeby nie dawał jej żadnych pieniędzy. Niech żre tynk i siedzi po ciemku. To nie pierwszy jej kochaś, który ją okradł. Dodatkowo dowiedzieliśmy się, że ten facet zawodowo szantażuje kobiety. Mama podsłuchała jakąś jego rozmowę telefoniczną. On również groził, że coś zrobi mi i mojemu bratu - mieszka tylko 80 km ode mnie. Byłam narażona z bratem na niebezpieczeństwo. Nasza matka nie raczyła nas ostrzec.

Moja mama żadnych wniosków nie wyciągnęła z tej historii. Ona ma pecha w życiu. Ona nie jest winna. Ona jest biedna i poszkodowana.
Nie uważam, że ten facet jest niewinny, ale do cholery te biedne wykorzystywane kobiety same są często sobie winne. I w tym konkretnym przypadku nie chodziło o pieniądze. Moja mama pracuje i ma za co się spokojnie utrzymać. Komórkę i perfumy może sama sobie kupić.

Co do naszych relacji to są poprawne. Rzadko się widujemy. Mam 30 lat i kontakt z 50-letnią kobietą o mentalności 16-latki nie sprawia mi radości. Zresztą dla niej zawsze penis jakiegoś kryminalisty czy alkoholika był ważniejszy od własnych dzieci.

zagranica

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 158 (198)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…