Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85418

(PW) ·
| Do ulubionych
Wzdłuż jednej z dróg powiatowych w mojej okolicy wybudowano w tym roku ścieżkę pieszo-rowerową (to zresztą jedna z kilku tegorocznych inwestycji tego typu, prawdziwy wysyp). Ścieżka odpowiada chyba wszystkim postulatom jej potencjalnych użytkowników. Ma nawierzchnię bitumiczną (tzw. asfalt) zamiast wyklinanej, szczególnie przez rolkarzy, kostki brukowej. Teren na jej trasie jest w miarę płaski, więc i nowa ścieżka jest równa - bez znienawidzonych przez rowerzystów obniżonych i podniesionych wjazdów do posesji. Można powiedzieć: ideał.

Najwyraźniej nie dla jednego jaśnie pana pedalarza, który mając tuż obok piękną, niemal dwumetrową i gładziutką, bo przecież nową, drogę pieszo-rowerową, wybrał jazdę po koszmarnie dziurawej na tym odcinku jezdni. Godzina tuż po 14:00, więc ruch spory, mimo że droga lokalna - miasteczko małe, ale ma kilka zakładów, w których w sumie pracuje ok. 600-800 osób na każdej zmianie, a na pierwszej - która właśnie się skończyła - nawet więcej. Poza tym kiedy na równoległej krajówce ustawia się ITD, ruch ciężarówek na powiatówce robi się gigantyczny jak na możliwości tej lokalnej i w tragicznym stanie drogi. I tak sobie jedzie kolumna samochodów za jaśnie panem pedalarzem, bo wyprzedzić nie ma jak (ruch z przeciwka).
Kiedy już nadarzyła się okazja wyprzedzenia idioty, zrównałem się z nim, otworzyłem prawą szybę i grzecznie zapytałem, dlaczego, do ku*wy nędzy, jedzie po drodze, a nie po porządnej ścieżce obok. Odpowiedź mnie zabiła: otóż pan debil pedalarz nie jeździ ścieżką rowerową, bo kiedyś przebił sobie na niej koło w rowerze...

Pytanie brzmi: czy jak ja kiedyś złapię "kapcia" w samochodzie albo uszkodzę koło na dziurze w jezdni, to mam zacząć jeździć po chodnikach i drogach dla rowerów? Prosta analogia...

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 102 (114)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…