Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85441

(PW) ·
| Do ulubionych
Znów spotkanie w rodzinnym gronie, rozmowa z kuzynką, a ja się nagle dowiaduję, że ta już w przedszkolu nie pracuje. Zdziwiłem się, bo zawsze kochała dzieci, marzyła o tym i w ogóle.

Kuzynka pracowała w sumie jako pomoc przedszkolna, robiąc w międzyczasie studia. Pracowała rok, zrezygnowała i z tego i ze studiów (tzn z magistra, bo licencjat skończyła, szkoda jej było), przebranżawia się na kierunek również związany z dziećmi. Co więc było nie tak? Rodzice. Było wiele sytuacji, zgodziła się, żebym opisał jedną.

Dwójka dzieci pokłóciła się na zajęciach, pobili się, kuzynka szybko ich rozdzieliła. Porozmawiała, dowiedziała się o co poszło, wyjaśniła, że bić się nie wolno, że rozmowa jest lepszym pomysłem itd. Jedno z dzieci wzięło autko drugiego i nie zapytało o zgodę, często się zdarza. Dzieciaki się przeprosiły, a nawet przytuliły, potem cały dzień razem się bawiły. Następnego dnia ledwo jedno z dzieci przyszło, to od razu uderzyło porządnie drugie z pięści w twarz. Nikt nie zdążył nawet zareagować (bo nikt się tego nawet nie spodziewał). Tata mu tak kazał i on się nie będzie z nim przyjaźnił, ani nawet rozmawiał i ma zostawić jego rzeczy w spokoju, a jak nie, to znowu ma mu przyłożyć.

Ojciec przyszedł odebrać dziecko i jeszcze z pyskiem na kuzynkę i główną nauczycielkę przedszkolną, że mają z jego dziecka c**y nie robić (dosłownie użył tego słowa) i mu (więcej wulgaryzmów, ale sparafrazuje) takich głupot nie opowiadać, bo jak ktoś mu coś zabiera, to ma się obronić, a nie jakieś przytulanki "jak jakieś ****" (Gdzie **** było brzydkim określeniem osób homoseksualnych). Później groził, że się z nimi "policzy" jak będą tak się z jego synem obchodzić, bo on ma na mężczyznę wyrosnąć, a nie na c**ę.

I całe dobre podejście do dziecka, cała praca, wyjaśnianie itd. poszły się kochać, bo ojciec jest taki jest. Tylko dziecka szkoda, bo potem wyrośnie na jakiegoś kryminalistę i już nikt nie powie "to wina rodzica" tylko "jaki z niego zły człowiek", chyba, że jakoś sam się opamięta.

Kuzynkę bolało to, że mimo świetnego podejścia do dzieci, nie może nic zmienić. Poszła teraz na psychologię, chce zostać psychologiem specjalizującym się w dzieciach. Liczy na to, że jakiemuś uda jej się pomóc, bo ludzie po to właśnie tam chodzą. Po pomoc.

Przedszkole

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 126 (144)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…