Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85622

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Nie wiem, czy piekielne czy po prostu znak naszych czasów...

Zastępowałam dziś kolegę w knajpie jako kelnerka/barmanka. Ruch nie był duży, więc miałam trochę czasu na przyglądanie się ludziom. W pewnym momencie weszła trójka ludzi tak na oko ok. 30 lat, może ciut ponad - pan i dwie panie. Podeszłam, podałam menu, państwo od razu zamówili piwo i powiedzieli, że się zastanowią, co dalej. Podałam piwo i dostałam informację, że to na razie wszystko. Po otrzymaniu napojów cała trójka wyciągnęła telefony i zapatrzyła się w ekraniki smartfonów. Ok. Ich prawo :-)

Kręciłam się po sali przyjmując i przynosząc inne zamówienia, a że wspomniani państwo siedzieli niemal na środku sali, to siłą rzeczy wciąż ich miałam "na widoku". Cały czas nieruchomo zapatrzonych w telefony. Po jakimś czasie pan poniósł się, żeby zamówić kolejne piwa. Jak je podawałam, nie wszyscy oderwali twarze od telefonów, chociaż "dziękuję" powiedzieli wszyscy ;-)

Żeby było zabawniej w pewnym momencie sala opustoszała i państwo zostali sami. I zapanowała niemal idealna cisza (niemal, bo cichutko grała muzyka). I tak przez jakieś pół godziny. Czułam się trochę dziwnie :-)

Potem państwo się zabrali i wyszli.
I najwięcej z tego wszystkiego odzywał się pan - dwa razy zamawiał piwo, a na końcu płacił, więc siłą rzeczy mówił do mnie.

Czy tylko dla mnie kuriozalne jest pójście do knajpy na piwo, żeby zbiorowo i w milczeniu pogapić się w smartfona? I zaznaczam, że nie koloryzuję, państwo spędzili u nas ponad godzinę i nie rozmawiali ze sobą. Od pewnego momentu specjalnie zwracałam na to uwagę.

gastronomia

Skomentuj (26) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 131 (183)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…