Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85645

~shazam ·
| Do ulubionych
Przez rok jadłam dzień w dzień słodycze, radząc sobie tak ze stresem. Przez ten czas miałam nadwagę (między 4 a 6 kg), nosiłam rozmiar XL. Dwa miesiące temu wzięłam się za siebie, zaczęłam więcej chodzić na piechotę (zamiast autem albo autobusem), przestałam jeść słodycze. Obecnie nadwagi nie mam, wróciłam do rozmiaru M. Przez cały okres nadwagi wysłuchiwałam komentarzy od rodziny w stylu "ale jesteś gruba", "wyglądasz okropnie", "spasłaś się, mogłabyś coś ze sobą zrobić", "niedługo nie przejdziesz przez te drzwi". Ale, jak się okazało, posiadanie nadwagi jest złe, odchudzanie też.

1. Rodzina.
Kiedy tylko usłyszeli, że przestaję jeść słodycze, zaczęło się - "po co?", "zjedz placka, przecież i tak za dwa dni zaczniesz od nowa jeść słodycze", "kupiłam ci cukierki i batony!" (powiedziała to osoba, która doskonale wiedziała, że nie jem słodkiego, rozmawiała o tym ze mną jeszcze godzinę wcześniej. Nie zapomniała).

Kolejna sprawa: pierwszy raz się zważyłam po dwóch tygodniach, okazało się, że schudłam 2 kg. Ci, którzy nie podrzucali mi słodyczy, mieli do mnie... nawet nie wiem co, bo na pretensje raczej to nie wygląda. Były komentarze w stylu "gdybyś więcej się ruszała, to byś schudła 4 kg! Ale jesteś zbyt leniwa" (dziennie chodzę po 7 km, nie uprawiałam sportu ze względu na brak czasu).

2. Grupa motywacyjna związana z odchudzaniem,
Na tej grupie jest zapis, że jest to grupa wspierająca, każdy ma być dla siebie życzliwy, a także że nie będą tolerowane posty o głodzeniu się. W praktyce wyglądało to tak, że co chwilę były posty, że ktoś je po 500/600 kcal dziennie, kłótnie, że 1000 kcal dziennie to wystarczająco dużo kalorii (po zwróceniu uwagi następował foch, bo jak można kulturalnie zwrócić uwagę, że to się potem odbije na zdrowiu?), a także wyśmiewanie kogoś, że powoli chudnie/za dużo schudł.

Może wydaje się to być mało piekielne, ale początki bywają bardzo trudne. O ile teraz niejedzenie słodyczy to dla mnie stan normalny, tak jak z początku ktoś podtykał mi słodycze pod nos, to było mi ciężko odmówić. A co do grupy, to miało być tam wsparcie, a tymczasem jest głównie zazdrość i obrażanie się, że ktoś robi coś nie tak i zwraca mu się uwagę.

odchudzanie

Skomentuj (25) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 115 (133)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…