Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85767

(PW) ·
| Do ulubionych
Niedawno moja córka przyniosła uwagę w dzienniczku. Brzmiała ona mniej więcej tak:

"N. na lekcji nie uważa, nie wykonuje poleceń, próbuje nawiązać rozmowę z innymi uczniami, co im przeszkadza. Po zwróceniu uwagi obraża się i pyskuje zarówno nauczycielowi jak i innym uczniom."

Podpis pana od angielskiego.

Opieprzyłam, zapowiedziałam że jeśli coś takiego się powtórzy będzie kara. Przez ostatnie dwa tygodnie był spokój, ale nie łudzę się, do kompleksowej zmiany zachowania potrzeba czegoś więcej niż jednorazowej pogadanki i jestem gotowa na zastosowanie cięższych rozwiązań.

Na zebraniu spytałam nauczycielkę, co się stało ze starym dobrym stawianiem do kąta? Jeśli dobrze pamiętam, to właśnie za podobne przewinienia stałam parę razy w kącie i nie mam w związku z tym żadnej traumy, a i naprostowało mnie to szybko.

Otóż nie. Nie wolno stawiać do kąta. Nie wolno podnieść głosu. Nie wolno przytulić ucznia. Nic nie wolno, tylko stać i nauczać.

To jest moim zdaniem chore. Nauczyciel ma stawiane wymagania - ma uczyć. Ale w przypadkach takich, jak np moja córka* nie każdy sobie poradzi bez stosowania "metod zakazanych". Więc nie przekaże jej wiedzy, jaką przekazać powinien. Oczywiście może napisać do mnie, a ja dam karę jaką uznam za słuszną. Ale to odbiera nauczycielowi cały autorytet.

Dziecko musi czuć lekki respekt i nie da się tego osiągnąć inaczej niż konsekwencją. A konsekwencja złego zachowania powinna (m. in.) być z tymże zachowaniem powiązana. Źle się zachowuje na lekcji, a karę dostaje w domu? Nie składa mi się to po prostu. Może się mylę, ale wydaje mi się że skuteczniejsza byłaby bodaj symboliczna kara, ale wymierzona natychmiast, niż cięższa, ale odwleczona.

*Moja córka cierpi na coś, co nazywam "ADHD rzekomym", czyli ma problem z usiedzeniem w miejscu, łatwo się rozkojarza i gada jak nakręcona, do tego jest leniwa. Nauczycielka podejrzewa dysleksję i dysgrafię, ale moim zdaniem problem leży raczej w tym, że trudno jest napisać/przeczytać prawidłowo jakieś słowo, gdy myśli się o niebieskich migdałach. Trzeba jej dyscypliny i wcale bym się nie pogniewała, gdyby raz i drugi postała sobie w kącie za gadanie na lekcji. Ale nie, nie wolno...

Szkoła

Skomentuj (72) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 239 (271)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…