Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85802

(PW) ·
| Do ulubionych
Piekielności w sklepie cz. 3.

Tutaj opiszę piekielności "góry" sklepu, w którym pracowałam, co sprawiało, że dzień w pracy stawał się co najmniej męczący...

1. Nadmiar towaru. Często w sklepach tej sieci spotykamy się z alejkami zastawionymi paletami... niestety, ale ci na górze wiedzą lepiej, ile czego sklep potrzebuje i każą zamówić całego tira. I ich nie obchodzi, że mało pracowników, że L4... Centrum zawalone i trzeba to dać na sklepy. Zastawione alejki? No przecież liczby pokazują, że jest wystarczająca ilość etatów... Więc masz zamówić całego tira, a jak nie, to dołożymy to, czego nie potrzebujesz, żeby był ten cały tir.

2. Ceny. Robiąc zakupy, chcemy, żeby cena była przy towarze, a nie latać do czytnika z każdym produktem. Jednak ci mądrzejsi nie ułatwiają tego. Nie dość, że sytuacja z pkt. 1, to jeszcze na jeden produkt 3 razy potrafią zmienić cenę w ciągu dnia plus 2 razy w tygodniu po minimum 400 cen do wywieszenia. Ale to wina pracownika, że niezmienione. No przecież ilość etatów się "zgadza".

3. Kontrole państwowe (Straż Pożarna itp.) - malowanie trawy na zielono. Akcja reanimacja, nagle z innych sklepów się zlatuje pełno pracowników, regionalny bierze rękawiczki i rozkłada towar, żeby było cacy... A po wizycie - patrz pkt. 1.

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 100 (110)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…