Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85852

~nauczyciel321 ·
| Do ulubionych
Jestem nauczycielem. Odkąd moja była w ubiegłym miesiącu wygrała konkurs (nagła rezygnacja poprzedniego) na dyrektora mojej szkoły, czuję się jak w jakimś cholernym Monty Pythonie, a przynajmniej w przedszkolu.

Średnio co drugi dzień prosi, bym przychodził do jej gabinetu i zdawał jej relację ze swojej pracy, bo „ona musi znać kompetencje swoich pracowników”. Pewnie gdyby inni też do niej chodzili, wydawałoby się to przynajmniej nieco mniej podejrzane. Sam zaczynam czuć się jak uczniak, kiedy każe przynieść dziennik i przegląda oceny z poprzedniej kartkówki, pytając „Czy nie za dużo tych jedynek? Jest pan pewien, że prawidłowo wykłada temat, a nie tylko wymaga wiedzy z niego?”. Jedynek w tym konkretnym przykładzie 5 w klasie 26-osobowej, przy 9 piątkach. Czekam, kiedy zapyta, czy nie za łatwe kartkówki, skoro ponad 1/3 klasy pisze je na piątkę.

Nie wspominam już nawet o tych wszystkich obowiązkach, którymi ja mam się zająć, bo przecież skoro uczę fizyki, to nie ma sensu ściągać dzisiaj pana technicznego, który wziął urlop na żądanie, jestem najodpowiedniejszą osobą do wymiany niedziałającego gniazdka. Bo musi być wymienione dziś, jak to może być, że gniazdko nie działa.

Czas zacząć się rozglądać za nowym miejscem pracy.

Skomentuj (43) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 146 (166)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…