Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85952

(PW) ·
| Do ulubionych
Przypomniała mi się historia z mojej ostatniej wizyty u ginekologa. Umówiłam się na odpowiednią godzinę, tak, aby w razie jakiejś obsuwy nie spóźnić się do pracy. Przybyłam do poczekalni i pytam się zgromadzonych Pań, która na którą godzinę. Okazało się, że już na starcie wizyty obsunięte są o jakieś 30 minut. Nie przeszkadzało mi to jednak, miałam dużo czasu w zapasie.

Niestety, jakąś chwilę po tym, jak wyszła jedna pacjentka z gabinetu, położna przyprowadziła jedną kobietę w ciąży, potem kolejną i kolejną, które były wpuszczane bez kolejki.

Do pracy spóźniłam się około 15 minut.

Rozumiem, że kobieta w ciąży ma pierwszeństwo wejścia do gabinetu, nie musi się wcześniej zapisywać, jednak czemu kobieta, która czekała na wizytę miesiąc albo więcej, ustalała grafik w pracy, musi siedzieć i czekać i liczyć, że żadna ciężarna nie przyjdzie? Rozumiem, gdyby było zagrożenie ciąży, albo jakieś lekkie komplikacje, jednak z tego co słyszałam to wszystkie kobiety przychodziły na rutynową kontrolę, więc też mogłyby czekać chwilę, aby pani ginekolog przyjmowała na zmianę, raz zapisaną wcześniej kobietę, a raz ciężarną.

słuzba_zdrowia

Skomentuj (36) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 180 (194)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…