Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#86130

(PW) ·
| Do ulubionych
Prywatne badania. Cóż, teoretycznie płacę i wymagam. I oczekuję jakości.
Ale nie zawsze. Jakiś czas temu moja partnerka wskutek dawnych urazów upadła. Było bardzo źle, szef z automatu będącą na L4 zwolnił listownie. Temat na inną opowieść o Januszu biznesu.

Ale nie o tym. Poszła do lekarza, natychmiastowe skierowanie na prześwietlenie i usg. Następnego dnia dostaje opis ("wszystko bez zmian" mimo widocznych, pourywanych ścięgien), z którym idzie do młodej lekarki. Ta stwierdza, że nic się nie da zrobić i zostają tylko środki przeciwbólowe (ona dalej pracuje i "leczy").

Udało mi się po znajomości dostać do dobrego ortopedy. Ten od razu wiedział co i jak, załamał ręce i nam pokazał na zdjęciu jaki jest problem (mimo, że się totalnie na tym nie znamy, zauważyliśmy co jest nie tak). Potem poszło szybko, pilne skierowanie na konsultacje do Gdańska i operacja.
Dziś dziewczyna chodzi.

Wejherowo

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 112 (126)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…