Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
zarchiwizowany

#86225

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Idę z dzieckiem w wózku na spacer przed osiedle, na którym mieszkam. Dodam, że składa się ono w 80% z wąskich uliczek, najczęściej tak zastawionych parkującymi autami, że widoczność przed przejściami dla pieszych bliska zeru, całość to strefa 30, ale realnie da się jeździć 10-15 i mieszkam w Niemczech, gdzie pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo pasach.

Zbliżam się do przejścia zastawionego autami z każdej strony, wychodzę przed wózek i wychylam się, aby zobaczyć czy droga wolna. Naprawdę nie widziałam NIC, bo przed samym przejściem parkował bus. No i wpadłabym pod koła starszej pani. Na szczęście pani wykazała się refleksem, a ja nie weszłam na jezdnię, tylko wychyliłam się zza parkujących aut i oczywiście zatrzymałam w miejscu. Do tej pory spoko, pani mnie przepuściła i na tym mogło by się skończyć, ale kobieta poczuła się zobowiązana gestami pokazać mi, że było blisko wypadku. Zrozumiałam, że ma do mnie pretensje, ale rozłożyłam tylko ręce w geście niezrozumienia i poszłam w swoją stronę. Kobiecisko najpierw mnie otrąbiło, a gdy tym już zdobyła moją uwagę, zaczęła się drzeć przez okno:

- Co pani tak włazi na jezdnię jak krowa? Nie można uważać? Prawie panią przejechałam!
- Słucham? Przecież się zatrzymałam przed wejściem na jezdnię, w czym problem, nie weszłam pani pod koła!
- Noooo, ale ja ledwo co wyhamowałam!
- Nooo, to może trzeba wolniej jeździć, jak się nic nie widzi?
- Ja jechałam dobrze, po co się wpi...rdalasz na jezdnię, życie ci niemiłe? Ja się WYSTRASZYŁAM i mogłam zawału dostać.
Tu skończyła się moja chęć dyskusji, pokazałam nieparlamentary gest (tak, taka chamka ze mnie) i poszłam w swoją stronę. Mitrzyni kierownicy nie mogła odpuścić i wrzasnęła za mną:
- To dziecko to od razu lepiej zabij, jak masz się tak o nie troszczyć!

Kierowcy

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 3 (29)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…