Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#86237

(PW) ·
| Do ulubionych
Uczelnia wyższa.
Niby miejsce, gdzie gromadzą się wybitne umysły, niepoddające się głupim plotkom i nieprawdziwym informacjom. Odkąd rozpoczęła się "apokalipsa koronawirusa", wszyscy jednak powariowali.
Jeden z wykładowców był niedawno na konferencji w Niemczech. Po powrocie kwarantanna i siedzenie w domu.
Inny w tym czasie był we Włoszech. Sam musiał wziąć sobie urlop i przebadać się prywatnie.

Obecnie trwa wymiana studencka i na wszystkich wydziałach roi się od obcokrajowców.
Oficjalnie na Ukrainie kilka dni temu odnotowano pierwszy przypadek zachorowania, jednak wszyscy studenci z tego kraju traktowani są... dość specyficznie.
Zgodnie z zaleceniem władz, prowadzący mieli odsyłać studentów ze wspomnianego kraju do pokoi, by nie przychodzili na uczelnię, dopóki nie zostanie ogarnięta sprawa badań.
Gdzie znajdują się ich pokoje? W akademikach. Ukraińcy, których traktuje się, jakby przyjechali z środkowych Chin, rozlokowani zostali po 3 z 4 akademików i mają zalecenie, aby w nich siedzieć, gdyby czuli się źle (czyt. wykazywali objawy podobne do zabójczej pandemii).
Jednocześnie na uczelni porozwieszano kartki o zasadach mycia rąk (to akurat nie zaszkodzi), oraz rozpoczęto dyskusję nad innymi środkami bezpieczeństwa. W rozmowach bierze udział także członkini władz mojego wydziału, z wykształcenia mikrobiolog. Historie, które wynosiła z obrad rozbawiły nie tylko innych mikrobiologów (niebędących dopuszczonymi do głosu) ale nawet studentów.

Wirusem średnio się przejmuję, ale to co dzieje się w aptekach, sklepach i miejscach publicznych mnie przeraża.

Ostatnio w kilku aptekach próbowałem kupić maseczkę, by nie wdychać substancji, z którymi pracuję na zajęciach.
Próbowałem...

uczelnia

Skomentuj (67) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 108 (116)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…