Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#86269

(PW) ·
| Do ulubionych
Koronawirus to temat, o którym jest głośno. Pozamykano szkoły, kina i inne placówki oraz odwołano wiele imprez masowych. Nie wypowiem się, czy te wszystkie kroki są prawidłowe, ale jedna rzecz nie daje mi spokoju.

Jak wszyscy wiedzą i już o tym wspomniałam, zostały zamknięte placówki oświaty, więc dzieciaki powinny siedzieć w domach. Nauczyciele wysyłają na dzienniki elektroniczne zadania oraz to, czego mają się dzieci nauczyć. Zaleca się w tym czasie, by nie oddawać dzieci pod opiekę osób starszych oraz by nie wychodziły na żadne spotkania.

W końcu ponoć u młodych wirus przechodzi bezobjawowo (nie wnikam w poprawność tego stwierdzenia, więc jeśli jest błędne, proszę mnie poprawić).

Ale przechodząc do sedna sprawy - pracuję w hotelarstwie, a dokładniej moje stanowisko podlega pod dział gastronomii. Od rana krew mnie zalewa, jak widzę dostawców żywności, którzy przyjeżdżają z dziećmi, bo nie mają co z nimi zrobić. Jeśli powyższe stwierdzenie jest prawidłowe, to takie zachowanie jest nieodpowiedzialne. Już pomijając fakt braku książki sanepidowskiej.

Najlepsza jednak była reakcja dostawców, kiedy stanowczo zakazywałam wstępu dzieci na obiekt - wielkie krzyki i oburzenie. Jeden mi odpowiedział, że jak dzieciaka zostawi w kabinie, to wszystko rozniesie, więc będzie przy nim stał, czy mi się podoba, czy nie. No cóż, kazałam mu w takim razie jechać z towarem na bazę, bo ja nie mam zamiaru odpowiadać za ewentualną kwarantannę na obiekcie.

Czy byłam piekielna, owszem, ale myślę, że nieodpowiedzialni rodzice bardziej.

gastronomia coronawirus

Skomentuj (23) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 129 (163)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…