Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#86376

(PW) ·
| Do ulubionych
Krótka historia o roszczeniowości pracowników w dobie kryzysu.

Pracuję w dużym korpo. Skomputeryzowanym. Ponad połowa pracowników od zawsze wyposażona z laptopy, wiele osób z uprawnieniami do okazjonalnej pracy z domu, pracownicy "słuchawkowi" obowiązkowo w biurze, bez możliwości brania sprzętu do domu.

I tu pojawia się COVID-19. Firma w mniej niż miesiąc implementuje rozwiązania software'owe umożliwiające wysłanie "słuchawkowych" do domu, wydaje dodatkowe monitory dla tych, którzy już mieli laptopy, generalnie w momencie, w którym rząd sugeruje telepracę, my jesteśmy już w 60% implementacji, do połowy kolejnego tygodnia praktycznie cała firma siedzi w domu.

No i tu zaczyna się marudzenie.

- Ale mnie się źle pracuje z domu, tu mi dzieci krzyczą!
- No dobrze, mam laptopa i ekran, ale skoro nie mam biurka i wygodnego krzesła, to czy można powiedzieć, że firma zapewniła mi godne stanowisko do pracy?
- No przecież firma nie może oczekiwać ode mnie takiego samego poziomu wydajności, co w biurze..

Większość tego typu tekstów została ucięta bardzo krótko - praca z domu jest ZALECENIEM, nie obowiązkiem. Jak komuś się nie podoba, to może przyjechać do biura, jest otwarte. Co nie zmienia faktu, że nasza firma ogarnęła sprawę modelowo, nadszarpnęliśmy dla pracowników finanse i łańcuchy dostaw (bo był potrzebny dodatkowy sprzęt), a każdy widzi tylko koniuszek własnego nosa i odrobinę ograniczoną wygodę, bo zamiast fotela za 1000 zł siedzi na krześle w kuchni...

pracownicy

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 145 (157)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…