Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
zarchiwizowany
GLS - czyli "Gdy Lepkie (Sz)łapki".

Zamówiłam dla mojego sierścia kilka pierdół w sklepie internetowym - m.in obrożę Foresto, bo sezon kleszczowy w pełni.

Nie dość, że leniwy kurier zostawił paczkę w maglu odległym od mojego bloku o jakieś 20 metrów, bo "jemu się spieszyło" ( właścicielka magla jest prywatnie przyjaciółką naszej rodziny), to jeszcze na 100% zakosił sobie obrożę - znajomej nie posądzam, bo to uczciwa kobieta, a karton był nieco nadmaltretowany.

Gdy dzwoniłam do kuriera wyjaśnić sytuację i poprosić, aby zerknął czy obroża nie wytoczyła mu się gdzieś na pakę, zostałam bez mała zwyzywana od naciągaczek.

Pan prowadzący sklep internetowy w którym kupowałam obrożę jako jedyny zachował się profesjonalnie. Przejrzał monitoring, celem ustalenia czy nieszczęsna obróżka została zapakowana przez pracownika, a gdy się potwierdziło, że tak, zaproponował wysłanie drugiej na koszt firmy, za pośrednictwem innego przewoźnika.

Ciekawe po co kurierowi była ta obroża. Czyżby zamierzał nosić ją na szyi jako zabezpieczenie przed insektami podczas spacerów po świeżo przywróconym wstępie do lasów?

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -4 (26)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…