Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#86571

~fejsbukowa ·
| Do ulubionych
Dziś o sytuacji, która pewnie wielu wyda się mało piekielna, dla mnie jednak bardzo irytująca.

Jestem pasjonatką pewnego mało popularnego w naszym kraju języka obcego. Skończyłam studia kierunkowe i pracuję jako tłumaczka, a po godzinach też nauczycielka tego języka. Kilka lat temu powstała na facebooku grupa zrzeszająca osoby powiązane zawodowo z tym językiem. Na początku była to grupa bardzo hermetyczna, bo też i osób znających lub uczących się tego języka jest niewiele, chodziło głównie o wymienianie się przemyśleniami na temat tłumaczeń, zapytania, jak można przetłumaczyć skomplikowane frazy. Z czasem doszły do tego doświadczenia z nauczaniu języka, ciekawostki o krajach, gdzie ludzie tym językiem się posługują itd.

Grupa zaczęła przyjmować coraz więcej członków, już nie tylko profesjonalistów, ale też amatorów i fanów, pojawiały się oferty pracy, ogłoszenia o poszukiwaniu nauczyciela. Fajnie, co w tym piekielnego zapytacie?
Po jakimś czasie ludzie zaczęli wrzucać całe teksty, takie po pół strony i więcej z prośbą o przetłumaczenie, niby na potrzeby prywatne. Zwyczajne szukanie łosia. Coraz częściej zaczęły pojawiać się dowcipy niby związane z językiem i krajami, ale często zwyczajnie obraźliwe i bazujące na stereotypach. Z czasem najbardziej aktywnymi członkami stały się osoby bardzo luźno powiązane z tematem i większą część treści wrzucanych na grupę stanowił spam. Śmieszne filmiki, fake newsy, dywagacje polityczne dotyczące sytuacji w Polsce. Pod każdym postem gównoburze, wyzwiska.

Autorzy normalnych postów często byli wyśmiewani, obrażani. Sama raz wrzuciłam ogłoszenie, że udzielam lekcji języka przez skypa z podaną ceną. Dodam, że cena nawet poniżej rynkowej. Zostałam zaatakowana, że zdzieram, że skoro lekcje przez skypa to powinnam robić za darmo, bo przecież to nie prawdziwa lekcja. Z początku zgłaszałam posty, które zaśmiecały grupę i osoby obrażające innych. Nie były usuwane. Byłam kiedyś w prywatnym kontakcie internetowym z jedną z adminek strony. Zapytałam dlaczego toleruje takie posty i osoby nagminnie wrzucające spam i szukające awantury. Nigdy nie dostałam odpowiedzi.

Po jakimś czasie dołączyłam do innej grupy o podobnym temacie. Poziom o niebo lepszy, brak spamu. Na starej grupie zostałam tylko ze względu na sentyment i kilku jej członków. Nigdy nie reklamowałam tam nowej grupy, nie pisałam, że należę do innej. Pewnego dnia zostałam z niej po prostu usunięta. Napisałam znów do adminki, czemu zostałam wywalona z grupy. Odpisała, że skoro poszłam sobie do innej, to "działam na dwa fronty" i ona nie będzie tego tolerować.

Wiecie, co jest dla mnie najbardziej piekielne? To, że znajomi, którzy zostali na grupie poinformowali mnie, że krótko po wywaleniu mnie z grupy adminka opublikowała post, że jak się komuś grupa nie podoba to może spadać i dołączanie do grup o podobnej tematyce będzie skutkowało banem. Nie rozumiem, po co utrzymywać iluzję tematyczności grupy skoro zrobiła sobie z niej prywatne kółko wzajemnej adoracji?

twarzoksiążka

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 168 (194)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…