Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#86596

~Frustratka0505050 ·
| Do ulubionych
Wrrr! Denerwuje mnie moja sytuacja.
Otóż uczęszczam do trzeciej klasy technikum i w czerwcu zdaję egzamin potwierdzający kwalifikacje w zawodzie. W styczniu kolejny egzamin, potem tylko maturka i baj baj.

Co mnie denerwuje? Egzamin składa się z dwóch części, praktycznej i pisemnej. O ile do części pisemnej możemy jakoś w tych warunkach przygotować się sami i z pomocą nauczycieli online, możemy do bólu rozwiązywać testy w internecie, to z częścią praktyczną pojawia się pewien problem.
W mojej sytuacji, do egzaminu przygotowywana powinnam być w tym roku z dwóch praktycznych przedmiotów (zajęć praktycznych). Na egzaminie może być zadanie z jednego lub drugiego. A więc z jednego przedmiotu od początku roku przerabialiśmy zadania egzaminacyjne z minionych lat i spoko, może ogarnę. Ale z drugiego przedmiotu dopiero zaczęliśmy się przygotowywać do pierwszego zadania egzaminacyjnego, potem były wolne dni i wybuchła nasza kochana epidemia. Wcześniej przerabialiśmy coś w stylu podstawy programowej z tego przedmiotu (nie znam się na programach nauczania, ale to nie było coś, co pojawia się na egzaminach). No nie zdążyliśmy.

Wobec tego, zadania praktyczne możemy sobie porozwiązywać co najwyżej na kartkach i w wyobraźni. Najwięcej możemy się nauczyć, mając realny, fizyczny kontakt z tematem. Ten, kto miał szansę douczać się praktycznie poza szkołą w tych dziedzinach ma szczęście, bo ma większą szansę ogarnąć ten egzamin. Ale nie wszyscy mieli taką szansę. Niektórzy z moich kolegów są mocno zestresowani, a wręcz przerażeni, nawet ci zdolni. Ten poziom stresu nie pomoże nam na egzaminie.

Denerwuje mnie też sposób podawania informacji publicznych. Najczęściej wspominani są jedynie maturzyści i ósmoklasiści (którym to ósmoklasistom chyba na niewiele ten egzamin się przyda, jestem rocznikiem pogimnazjalnym i pamiętam, że te egzaminy nie znaczyły zbyt wiele, przynajmniej wtedy). Jeżeli coś jest wspominane o innych RÓWNIEŻ WAŻNYCH egzaminach, to jakby niechcący. A my, technika i zawodówki to co, pies? Aaa poprawki, mili państwo, kosztują i to każdorazowo. Straszą nas tym od pierwszej klasy. Nie to, żeby to była jakaś sprawa życia i śmierci, ale dla mnie ważna. Pozdrawiam wszystkich zdających jakiś egzamin teraz, na wariackich papierach.
Sfrustrowana uczennica.
Ps. Celowo nie podam zawodu.

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 116 (144)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…