Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#86619

(PW) ·
| Do ulubionych
Słowo wstępu - pracuje w siedzibie firmy, Biuro Obsługi Klienta znajduje się pod innym adresem, zresztą obecnie jest zamknięte ze względu na epidemię. Informacja o tym jest widoczna na stronie.

Akcja z dzisiaj:
Wchodzi mi babka na recepcje, na oko 60+ na recepcje. Dopiero co wywaliła z ust papierosa, maska oczywiście zdjęta, staje mniej niż metr ode mnie.
Ona chce załatwić x. No cóż x może załatwić obecnie internetowo. Oho, to się nie spodobało więc od razu z mordą.

Ona chce gadać z "naczelnikiem", oszukaliśmy ją, ona teraz na miejscu załatwi i bez tego nie wyjdzie.
Oczywiście nie słucha, że tu tego się załatwić nie da, nakręca się dalej i nie daje mi dojść do słowa, bo "ona nie jest głupia", "zna swoje prawa" i "umie czytać" (wyraźnie nie).

3 razy muszę ją prosić, żeby raczyła chociaż maskę nałożyć jeśli zamierza na mnie wrzeszczeć.
Skoro najwyraźniej nie zamierza słuchać co się do niej mówi (kilkukrotnie próbowałam ją poinformować gdzie jest POK oraz, że jest zamknięty, ani razu nie dała mi dokończyć) informuje, że jeśli nie opuści budynku, to zostanie z niego usunięta. To się wściekła jeszcze bardziej. Pozwie nas o miliony, zniszczy nas, przez nas straci taaaaaaaaką inwestycje, ona tyle inwestowała, a teraz ją zagraniczne (?) złodzieje okradają! Już teraz mam dawać numer prezesa i swoje nazwisko, ona nas wszystkich pozwie!

Numeru nie dałam, nazwiska też, wrzeszczała, że mam jej potwierdzenie napisać, że była, to jej napisałam adres POKu i tyle. Oczywiście zarzekała się, że nigdzie nie było napisane, że to nie tu, a kiedy na komórce otworzyłam stronę i jej pokazałam zdanie czarno na białym to się tylko nadeła i wyszła. W sumie ciekawe czy na miejsce pojedzie i się od drzwi odbije... Ostatecznie z czytaniem jak widać słabo, a dokończyć zdania mi nie dała.

Recepcja

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 130 (158)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…