Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#86635

(PW) ·
| Do ulubionych
Świeża historia opowiedziana przez kolegę i zamieszczona za jego zgodą.

Po poluzowaniu obostrzeń i względnym uspokojeniu sytuacji na rynku dóbr i usług, kolega otworzył na nowo swój biznes. Szukał osoby do pracy na recepcji, bo poprzednia odeszła, a zaraz potem wybuchła pandemia.

Wymagania na to stanowisko praktycznie zerowe, praca prosta i bezstresowa, bo i firma mała. Przyszła Karyna. Wprawdzie nie tak się nazywała, ale to imię ją dobrze opisuje i tak ją nazwał kolega.

Szpachla na twarzy aż się kruszy, różowe włosy, tipsy tak na oko 3 centymetry długości i we wszystkich kolorach tęczy, kolczyk w nosie, a ubrana jakby spod latarni właśnie wyszła. No, ale mówią, że nie wolno oceniać ludzi po wyglądzie, więc kolega zadaje kilka standardowych pytań.

W CV stało tak:
Wykształcenie - liceum, ale bez matury.
Wiek - 21 lat.
Doświadczenie - modelka na instagramie.
Umiejętności - modeling i fotografia.

Niewiele to koledze mówiło, oprócz tego, że Karyna robi sobie zdjęcia, wrzuca je na insta i z jakiegoś powodu nazywa to pracą, więc pyta:
- Gdzie pani wcześniej pracowała?
- Zajmowałam się modelingiem na instagramie.
- Dlaczego chce pani u nas pracować?
- Tata mi kazał poszukać normalnej pracy, w której będą mi płacić.
Tu mała dygresja - kolega stwierdził w rozmowie ze mną, że ta odpowiedź podobała mu się bardziej niż te wszystkie bzdety o rozwoju osobistym i samorealizacji poprzez siedzenie na recepcji albo pakowanie paczek w magazynie, które słyszy na ogół od kandydatów.
- Rozumiem - mówi kolega - a jakie ma pani umiejętności?
- Jestem modelką na instagramie.
- Pytałem, co pani potrafi robić.
- Potrafię fotografować i obrabiać zdjęcia, ale mogę robić wszystko i szybko się uczę.
- Czy oprócz zawodu modelki na instagramie wykonywała pani jakąś inną pracę? Odbyła pani jakieś praktyki, staż?
- Nie.

Praca na recepcji, zwłaszcza w niewielkiej firmie jak u kolegi, nie jest jakaś bardzo skomplikowana. Mimo takiej a nie innej aparycji i totalnego oderwania od rzeczywistości, kolega nie chciał jej skreślać. Mówił mi: "A nuż dziewczyna się ogarnie, porobi trochę, pozna jak praca wygląda, złapie kontakt z rzeczywistością, potem pójdzie do jakiejś większej firmy, rozwinie się zawodowo i wyjdzie na ludzi." No więc kolega pyta:
- Jakie są pani oczekiwania finansowe?
Karyna na to:
- 6000 zł na rękę na początek byłoby ok.

Kolega mówił, że w duchu pękał ze śmiechu, ale zachował profesjonalizm i nawet nie pytając skąd wzięła taką kwotę, powiedział słynne:
- Zadzwonimy do pani.

Mówił mi, że jak nie będzie lepszych kandydatów, to zadzwoni do niej, zaproponuje jej realną stawkę, a jak się zgodzi to ją zatrudni.

praca karyna

Skomentuj (47) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 141 (241)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…