Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#86649

(PW) ·
| Do ulubionych
Mizoandria i podwójne standardy.

Miałem na uczelni taką prowadzącą, doktorkę (jak sama się tytułowała), która była zatwardziałą feminazistką i nienawidziła mężczyzn, czemu na każdych zajęciach i na każdym egzaminie dawała wyraz. Faworyzowanie płci żeńskiej i gnojenie płci męskiej było na porządku dziennym, ale historia dotyczy jednej, konkretnej sytuacji.

Otóż mieliśmy wykład w kilka grup na auli. W pewnym momencie wszedł portier/dozorca i mówi, że ktoś zaparkował w taki sposób, że zablokował wyjście ewakuacyjne i że prosi, by przestawić. "Doktorka" się wściekła:
- Który idiota tak parkuje?! Osobiście dopilnuję, żeby uczelnia wyciągnęła wobec niego konsekwencje. Taki durny chłop powinien rowy kopać albo kilofem machać, a nie studiować! - I tak dalej w tym tonie, że faceci nadają się tylko do prac fizycznych, niewymagających myślenia, bo są idiotami, itd.

Jak skończyła, to pyta portiera, jakie to auto.
- Takie i takie.
Jedna z dziewczyn z sali pyta:
- Rejestracja zaczyna się XYZ?
- Tak.
- Ojej, to chyba mój. Nie wiem jak to się stało.
Na to "doktorka":
- Oj, niech się pani nie przejmuje, każdy może się zagapić.
- Naprawdę nie zauważyłam, przepraszam.
- Nic się nie stało, proszę iść i przeparkować. Poczekamy z wykładem.

Jako, że pani prowadząca wstrzymała wykład, po wyjściu sprawczyni tego zamieszania pytam:
- Pani doktor, a jakie to konsekwencję będą wyciągnięte? Wolałbym wiedzieć, jakbym ja się któregoś dnia zagapił.
Po sali rozszedł się pomruk, a pani przez zaciśnięte zęby wysyczała:
- Zobaczymy czy będzie pan taki mądry na egzaminie!

Mądry czy nie mądry, zaliczyłem w pierwszym terminie.

feministki mizoandria

Skomentuj (57) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 188 (310)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…